Majka niemały zamęt wprowadził już w sobotni poranek, publikując materiał wideo w którym ogłaszał, że rozpoczynający się w poniedziałek Tour de Pologne będzie "ostatnim w jego karierze". Było to jednak określenie na tyle nieprecyzyjne, że pozwalało kibicom wierzyć na jakąś formę kontynuacji przygody z kolarstwem. Niestety, wiemy już, że takowej nie będzie.
Jak udało się potwierdzić redakcji Interii, 35-latek po sezonie 2025 zakończy długą i bogatą w sukcesy karierę. Impreza Czesława Langa będzie więc dla niego jednym z ostatnich startów, a przy tym - okazją do pożegnania z rodzimymi kibicami.
Lata sukcesów Rafała Majki
Przygoda "Zgreda" z profesjonalnym peletonem rozpoczęła się w sezonie 2011. Trafił do Saxo Bank, gdzie jeździł u boku wielkiego Alberto Contadora. Szybko pokazał nieprzeciętny talent do wspinaczek, a już dwa sezony później stanął na podium kolarskiego monumentu - Il Lombardia, zajmując trzecie miejsce. W 2014 jego gwiazda rozbłysła pełnym światłem. Stał się objawieniem Tour de France, wygrywając dwa etapy i klasyfikację górską imprezy. W tym samym roku triumfował też w Tour de Pologne, przystępując do niego niemal "z marszu" po "Wielkiej Pętli".

Kolejne sezony przynosiły następne sukcesy: drugą koszulkę "górala" TdF czy medal igrzysk w Rio de Janeiro (brązowy). Jego zdobycie Majka okupił tak wielkim wysiłkiem, że gdy po zakończeniu zmagań podszedł do strefy wywiadów, polskim dziennikarzom zaczął odpowiadać... po angielsku.
Z czasem akcent w karierze "Zgreda" zaczął się przesuwać. Stał się cenionym pomocnikiem, mając znaczący wkład w sukcesy m.in. Tadeja Pogacara, dominatora Tour de France. Nie oznacza to jednak, że nie jeździł też na własne konto - wciąż wygrywał, m.in. w etapach Tour of Slovenia czy Vuelta a Espana. Mimo 35 lat na karku niezmiennie prezentuje wysoką formę. Podczas niedawnego Giro d'Italia obecni na miejscu dziennikarze mówili wręcz o "formie życia".
W czerwcu, w Dobczycach sięgnął po złoty medal mistrzostw Polski. Obecnemu tam Tomaszowi Kalembie sygnalizował, że rok 2025 może być pożegnaniem. "Nie wiadomo, co będzie. Nic nie ogłaszam. Na pewno jest trudno, bo muszę przemyśleć wiele rzeczy. Jak na swój wiek, czuję się naprawdę bardzo dobrze. W Giro d'Italia jechałem w czubie. Kocham kolarstwo, ale zobaczymy" - mówił wtedy.
Rafał - dziękujemy!











