Katarzyna Niewiadoma-Phinney świetnie radzi sobie na tegorocznym Tour de France. Reprezentantka Polski popisała się kapitalnym rajdem na Mount Ventoux na piątkowym etapie wyścigu i objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Żółtą koszulką liderki cieszyła się jednak zaledwie dwadzieścia cztery godziny, bo przed kluczowym dniem na wyścigu bliżej zwycięstwa jest reprezentantka Holandii, Demi Vollering.
Ma osiem sekund przewagi nad Niewiadomą-Phinney w klasyfikacji generalnej, a w niedzielę jest jeszcze wiele przeszkód do pokonania. Zwycięstwo Vollering na ósmym etapie jest przykryte dyskusją o tym, co w momencie ataku Holenderki zrobiła inna kolarka, Celii Gery. Francuzka w momencie, gdy Vollering ruszyła do przodu, przyblokowała Polkę spychając ją na barierki, przez co ówczesna liderka wyścigu miała trudności z odpowiedzią na atak.
Vollering wprost o sytuacji z Niewiadomą. Wymowne słowa liderki Tour de France
Zdaniem reprezentantki Polski, takie zachowanie było celowe. "Na początku wspinaczki Gery celowo zablokowała mnie przy barierce, musiałam przestać pedałować. Jeśli chcą rywalizować, powinny rywalizować fair play. Uważam, że to jest dziecinada. Szczerze? Straciłam do nich cały szacunek za to" - powiedziała Niewiadoma-Phinney w rozmowie z Eurosportem. A warto przypomnieć, że Vollering i Gery to zawodniczki z jednego teamu kolarskiego - FDJ United-Suez.
Do całej sytuacji odniosła się aktualna liderka wyścigu. Vollering cytowana przez "Le Figaro" uważa, że nie było to specjalne zachowanie jej koleżanki z drużyny. "Widziałam tylko to, co było przede mną. Czyli nic, miałam ciemność przed oczami" - wyznała Holenderka.
"Celia prawdopodobnie miała takie samo uczucie i również widziała ciemność, bo byłyśmy u kresu wytrzymałości i brakowało nam sił. Jestem przekonana, że kiedy zsunęła się na bok, nie widziała Kasi i nie zrobiła tego celowo. Myślę, że sama Kasia w głębi duszy wie, że takie coś po prostu zdarza się czasami na wścigach" - podsumowała Vollering. Niedzielny, decydujący etap będzie prowadził z Nicei do Nicei, a zawodniczki będą miały do pokonania 99 kilometrów i cztery premie górskie. Dwie drugiej i jedną pierwszej kategorii.

















