Reklama

Reklama

MŚ w kolarstwie torowym - rekord globu Australijek

Rekord świata Australijek w wyścigu na 4 km na dochodzenie był wydarzeniem drugiego dnia mistrzostw świata w kolarstwie torowym, rozgrywanych Saint-Quentin-en-Yvelines pod Paryżem. Polacy sukcesów nie odnieśli.


W finale rywalizacji na 4 km zawodniczki z antypodów uzyskały wspaniały wynik 4.13,683, o blisko trzy sekundy lepszy od poprzedniego rekordu, należącego od 2013 roku do Brytyjek i wynoszącego 4.16,552.

Melissa Hoskins, Ashlee Ankudinoff, Amy Cure i Annette Edmondson jechały ze średnią prędkością 56,753 km/h, pewnie pokonując Szkotkę Katie Archibald, Walijkę Elinor Barker oraz Angielki Joannę Rowsell i Laurę Trott. Od 2008 roku, gdy tę dziś olimpijską konkurencję wpisano do programu mistrzostw świata (początkowo dystans wynosił 3 km), Brytyjki tylko raz nie wywalczyły tytułu. W 2010 przegrały właśnie z Australijkami.

Reklama

24-letnia Ankudinoff wchodziła w skład tamtej mistrzowskiej drużyny. 22-letnia Cure, 23-letnia Hoskins oraz jej rówieśniczka Edmondson po raz pierwszy w karierze stanęły na najwyższym stopniu podium w imprezie tej rangi.

Z trybun mistrzowską jazdę Australijek oglądały Katarzyna Pawłowska, Małgorzata Wojtyra, Eugenia Bujak i Natalia Rutkowska. W środę Polki osiągnęły rezultat 4.34,620, co dało im 10. miejsce, o sześć pozycji niższe od lokaty z ubiegłorocznych mistrzostw w kolumbijskim Cali.

W czwartek wystąpiło trzech reprezentantów Polski. W keirinie Krzysztof Maksel odniósł efektowne zwycięstwo w jednym z wyścigów repasażowych, ale w półfinale nie miał już szans, zajmując ostatnie miejsce. Na końcu stawki przyjechał także w finale B o miejsca 7-12. Startujący w tej samej konkurencji Kamil Kuczyński nie przeszedł pierwszej rundy. Z kolei w wyścigu scratch Adrian Tekliński zajął 16. miejsce.

Tytuł mistrzowski w keirinie obronił w pięknym stylu Francuz Francois Pervis, zdecydowanie wyprzedzając Nowozelandczyka Edwarda Dawkinsa. Brąz wywalczył Malezyjczyk Azizulhasni Awang.

Pervis zamierza przed własną publicznością powtórzyć niezwykły wyczyn z Cali, gdzie sięgnął po trzy złote medale w indywidualnych konkurencjach sprinterskich: w keirinie, sprincie i na 1 km ze startu zatrzymanego. Takiego hat-tricka nikomu wcześniej nie udało się uzyskać.

Złoty medal w scratchu, czyli wyścigu na kreskę, wywalczył Niemiec Lucas Liss. Jest on synem zmarłego 26 stycznia Lucjana Lisa, jednego z najlepszych polskich kolarzy przełomu lat 60. i 70. XX wieku, wicemistrza świata z Barcelony (1973) w szosowym wyścigu drużynowym razem z Ryszardem Szurkowskim, Stanisławem Szozdą i Tadeuszem Mytnikiem.

W rywalizacji na 500 metrów ze startu zatrzymanego triumfowała Rosjanka Anastazja Wojnowa, przed najbardziej utytułowaną uczestniczką mistrzostw świata, 10-krotną złotą medalistką Australijką Anną Meares oraz Niemką Miriam Welte.

W ostatnim finale - wyścigu na 4 km na dochodzenie mężczyzn - z sukcesu cieszyli się Nowozelandczycy, wyprzedzając ekipę Wielkiej Brytanii.




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje