Reklama

Reklama

​Michał Kwiatkowski wystartował w Velo Toruń

Ponad 1,5 tysiąca kolarzy stanęło na starcie niedzielnego wyścigu szosowego Velo Toruń zorganizowanego w grodzie Kopernika wspólnie z byłym mistrzem świata Michałem Kwiatkowskim. Popularny "Kwiato" wystartował na dystansie 104 kilometrów.

Velo Toruń to impreza zapoczątkowana w 2015 roku, której twarzą i współorganizatorem został pochodzący z Torunia mistrz świata z 2014 roku. Ma ona na celu nie tylko propagowanie zdrowego trybu życia poprzez sport. To także świetna okazja dla kolarzy amatorów, by poczuć się jak profesjonaliści z wielkich grup zawodowych.

Reklama

"Cieszymy się, że Toruń już po raz drugi przyciągnął tak dużą rzeszę kolarzy amatorów. To piękny sport, a sport to zdrowie. Chciałbym, aby ten wyścig co roku przyciągał co najmniej tylu uczestników i kibiców jak dziś. Mam nadzieję, że impreza ta stanie się stałym punktem w kalendarzu każdego kolarza amatora i rodzin z dziećmi, które także mają tu swoje wyścigi" - powiedział PAP Kwiatkowski.

Podobnie jak przed rokiem, hasłem przewodnim Velo Toruń było "Be a PRO for a day", co oznacza, że kolarze z grup profesjonalnych nie tylko wystartowali w wyścigu i wspierali amatorów, ale każdy miał okazję z nimi porozmawiać, czy zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Przy samej hali zorganizowano także miasteczko zawodów, gdzie na dzieci i kibiców czekało sporo atrakcji.

Wyścig przyciągnął do Torunia ponad 1,5 tysiąca kolarzy, a wraz z dziećmi uczestniczącymi w imprezie było ich ponad dwa tysiące. Na trasie, tak jak w trakcie profesjonalnych zawodów, nie zabrakło motocykli z operatorami kamer i fotoreporterami, wozów technicznych, a także stref regeneracyjnych. Start i metę podczas tegorocznego Velo Toruń zlokalizowano przy hali Arena Toruń na ulicy Bema.

"Zbieramy dopiero doświadczenie w organizacji tego typu imprez i dlatego zdecydowaliśmy się w tym roku zmienić miejsce startu i mety. Rok temu pięknie było rozpocząć rywalizację na trasie z Bulwaru Filadelfijskiego, ale wyścig musi być tak prowadzony, by w jak najmniejszym stopniu blokować miasto. Przy hali mamy całe zaplecze techniczne i parkingi w jednym miejscu, co bardzo ułatwia organizację. Mam nadzieję, że dzięki temu opinie zarówno uczestników jak i mieszkańców Torunia będą jeszcze lepsze" - dodał Kwiatkowski.

Zawodnicy ścigali się na czterech dystansach, rodzinnym liczącym 15 kilometrów, mini - 35 km, mega - 65 km i giga - 104 km. Trasa każdego z nich została zaprojektowana z udziałem "Kwiato" oraz trenerów i kolarzy zrzeszonych w Akademii Michała Kwiatkowskiego. Obok mistrza na starcie na najdłuższym dystansie stanął jego kolega z grupy Sky, reprezentant i mistrz Polski, olimpijczyk z Londynu Michał Gołaś. Wraz z Kwiatkowskim na trasę wyruszyli również trzykrotny zwycięzca Tour de Pologne, olimpijczyk Dariusz Baranowski i wicemistrz Polski do lat 23, zawodnik profesjonalnej grupy CCC Sprandi Polkowice Adrian Kurek. Każdy uczestnik Velo Toruń otrzymał okolicznościowy medal.

Na metę mistrz świata wjechał długo po zwycięzcy, ale miał w tym swój plan, bo jak zdradził "nie chodziło o wygraną, a o świetną zabawę i miłe spędzenie chwil na rowerze".

"Pogoda była dziś wyśmienita do ścigania, choć czasami wiatr dawał się we znaki. Mam nadzieję, że wszyscy bezpiecznie dojechali do mety. Gratuluję wszystkim uczestnikom, ale szczególnie zwycięzcom poszczególnych dystansów, no i dzieciom, które także wzięły udział w rozmaitych wyścigach. Mi niestety na tym najdłuższym dystansie nie udało się dojechać do mety w pierwszej grupie, ale fajnie się bawiłem na trasie. Chciałem przejechać obok każdego z kolarzy i z niektórymi porozmawiać, ale nie było zbyt dużo ku temu okazji. Wszyscy, nawet ci, którzy jechali na końcu stawki byli bardzo zaangażowani i zmotywowani, by dojechać do mety. Raz jeszcze wszystkim gratuluję i zapraszam za rok" - powiedział PAP tuż po minięciu mety Kwiatkowski.

Od tego roku "Kwiato" startuje w barwach grupy Sky. Imprezą docelową, jak dla większości sportowców, są w tym roku igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro.

"Chciałbym wygrywać jak najwięcej wyścigów, więc wyciskam z siebie na treningach wszystko, co mogę. Jest to jednak praca, która nie przynosi wielkich efektów z dnia na dzień, ale procentuje w przyszłości i mam nadzieję, że największe sukcesy jeszcze przede mną. W tym roku wszystkie przygotowania, które właśnie niedługo rozpoczynam nastawione są na igrzyska. Swoje starty wznowię na początku czerwca podczas Criterium du Dauphine, później wystartuję w Tour de France i oczywiście na igrzyskach w Rio" - powiedział Kwiatkowski. 

Dowiedz się więcej na temat: Michał Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje