Reklama

Reklama

Maja Włoszczowska: Coraz bardziej boję się jeździć po szosie

Seria nieszczęśliwych zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów skłoniła Maję Włoszczowską do publikacji ważnego wpisu w mediach społecznościowych. "Mam wrażenie, że po okresie 'zamknięcia w domach' wszyscy zaczęli jeździć bardziej brawurowo" - napisała medalistka olimpijska.

W ostatnich tygodniach na drogach byliśmy świadkami wielu zdarzeń z udziałem rowerzystów i kierowców. Część z nich naprawdę mrozi krew w żyłach, niosąc za sobą negatywne konsekwencje dla zdrowia po stronie miłośników dwóch kółek.

Problemem jest przede wszystkim wzajemny szacunek do siebie uczestników ruchu drogowego, ale również zachowanie niezbędnego odstępu podczas omijania rowerzystów.

Głos w tej sprawie zabrała Maja Włoszczowska, przyznając, że w ostatnim czasie nieco zmieniła swój pogląd na temat eskalacji konfliktu pomiędzy użytkownikami dróg.

Reklama

"Uważałam, że większość wypadków jest spowodowana nie tyle przez agresję i wrogie nastawienie, co ignorowanie zagrożeń, nieuwagę, czy po prostu nieszczęśliwy wypadek i potrzeba zwiększania świadomości zagrożeń, a nie kłótni 'do kogo droga należy. Niestety w ciągu ostatnich tygodni zdanie zmieniłam. Doszło do kilku wypadków, niektórych tragicznych w skutkach" - napisała na Instagramie reprezentantka Polski.

Włoszczowska przyznała, że sama podczas treningów spotyka się z przykładami nieodpowiedzialnego zachowania i coraz bardziej boi się jeździć po szosie.

"Mam wrażenie, że po okresie 'zamknięcia w domach' wszyscy zaczęli jeździć bardziej brawurowo. Coraz nas więcej na drogach - zarówno rowerzystów, jak i samochodów. Jedni i drudzy popełniają błędy, ale niestety w starciu auto-kolarz nie muszę pisać, kto wygrywa" - dodała medalistka olimpijska.

Zdaniem kolarki potrzebne są nie tylko zmiany w przepisach, ale również praca nad ludzką mentalnością. Jak słusznie zauważyła, "potrąconego rowerzysty "nie wyklepie się" tak, jak zderzaka w samochodzie".

"We Włoszech, gdy kierowca na mnie trąbi, to nie dlatego, że mu zawadzam, a z pozdrowieniami albo dopingując mnie do treningu" - dodała jeszcze Maja Włoszczowska.

Sportsmenka podjęła się trudnego tematu, pod postem gromadząc sporo komentarzy od entuzjastów kolarstwa.

Reklama

Reklama

Reklama