Reklama

Reklama

Kolarze CCC Sprandi Polkowice nie pojadą w Giro d'Italia

Giro d'Italia w tym roku bez polskiej grupy kolarskiej CCC Sprandi Polkowice.

Podopieczni Piotra Wadeckiego pojadą za to w dwóch innych wyścigach najwyższej rangi na Półwyspie Apenińskim - klasykach Tirreno-Adriatico oraz Mediolan-San Remo.

Reklama

Stowarzyszenie RSC Sport, które jest organizatorem tych imprez, ogłosiło w poniedziałek, że "dzikie karty" na Giro d'Italia (6-29 maja) dostały cztery ekipy II dywizji: rosyjski Gazprom oraz włoskie zespoły Bardiani, Nippo i Southeast.

Grupa CCC dwukrotnie startowała w Giro d'Italia - w 2003 i 2015 roku, ale w tym sezonie nie starała się o zaproszenie.

"Ubiegłoroczny udział w Giro d'Italia był dla nas wielkim wydarzeniem i wartościowym sprawdzianem naszych możliwości. Zarówno sportowych, jak i logistycznych. Tym razem jednak postanowiliśmy nie ubiegać się o +dziką kartę+ i inaczej rozłożyć program startów" - powiedział Wadecki, cytowany na stronie internetowej drużyny z Polkowic.

"Pomarańczowi" zadebiutują za to w Tirreno-Adriatico (9-15 marca), a także pojadą po raz drugi z rzędu w słynnym klasyku Mediolan-San Remo (19 marca). Te dwie imprezy, podobnie jak Giro d'Italia, należą do cyklu World Tour i obowiązkowo startuje w nich wszystkie 18 grup z licencjami elity.

W 2001 roku w Tirreno-Adriatico triumfował Davide Rebellin. 44-letni Włoch wciąż się ściga i będzie w tym sezonie jednym z liderów grupy CCC.

Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | giro d'italia | CCC Sprandi Polkowice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje