Reklama

Reklama

Kolarze będą karani mandatami za przekroczenie prędkości?

Mistrzostwa południowej Norwegii w kolarstwie mają się odbyć we wrześniu w Grimstad, na cześć pochodzącego stąd mistrza świata z 2010 roku Thora Hushovda. Zawody są jednak zagrożone z powodu... ograniczeń prędkości na miejscowych drogach.

Na trasie wyścigu, który w przyszłym roku będzie mistrzostwami kraju, istnieją liczne ograniczenia prędkości do 30-50 kilometrów na godzinę, a na odcinku finiszowym przed lokalnym ratuszem znak nakazuje wyraźnie zwolnić do 30 kilometrów na godzinę. Zarząd dróg nalega, by zawodnicy dostosowali się do tych ograniczeń.

- To jakiś groteskowy żart, ponieważ kolarze nie mogą nagle na finiszu zwolnić do dozwolonej znakami drogowymi szybkości. Nie mogę sobie wyobrazić pojedynku Thora Hushovda z Edvaldem Boassonem Hagenem w zwolnionym tempie lub sytuacji, gdy na mecie kolarze będą karani mandatami za przekroczenie prędkości - podkreślił były norweski kolarz zawodowy Dag Otto Lauritzen. Pochodzi on również z Grimstad i jest członkiem komitetu organizacyjnego wyścigu.

Reklama

Zarząd dróg jednak nie żartuje i organizatorzy otrzymali oficjalny list, w którym  jeden z jego kierowników Glenn Solberg podkreśla, że aby uzyskać zezwolenie na przeprowadzenie wyścigu organizatorzy muszą zapewnić o przestrzeganiu ograniczeń. "Kolarze są jak inni użytkownicy dróg zobowiązani do dostosowania swojej jazdy do obowiązujących przepisów" - napisał Solberg.

- Wyścig odbędzie się 16 września. Weźmie w nim udział cała elita norweskiego kolarstwa oraz zawodnicy z zagranicy. Jest już zbyt późno, aby go przełożyć, przesunąć do innego miasta lub zmienić trasę. Mam nadzieję, że urzędnicy zmienią decyzję i unikniemy międzynarodowego skandalu - powiedział Lauritzen.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy