Reklama

Reklama

Kolarstwo. Vincenzo Nibali: Cały czas mam przed oczami upadek w Rio

Włoski kolarz szosowy Vincenzo Nibali czas izolacji wykorzystał na zgłębianie tajników Instagrama, pokazując się przed swoimi fanami z różnych stron. Cały czas skoncentrowany był jednak na treningach oraz nowych celach, które malują się na horyzoncie. - Myślę o igrzyskach. Wciąż nie pogodziłem się całkiem ze straconą szansą na medal w Rio – powiedział Nibali.

Zwycięzca trzech wielkich tourów nie ma zamiaru składać broni. Vincenzo Nibali starał się wypełnić swój czas w dobie zakazów, nie zaniedbując przy tym treningów kolarskich. Czas izolacji spędził w Lugano w Szwajcarii, gdzie restrykcje były znacznie mniejsze niż we Włoszech.

Reklama

"Wykorzystaliśmy ten czas na odkrywanie nowych rzeczy, a moja żona i ja odkryliśmy Instagrama. [...] Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że uwielbiam się bawić, nawet jeśli wielu ocenia mnie tylko za to, jaki jestem na wyścigach. Ale to zupełnie inna historia. Tam jest konkurencja, stres, presja. Jednak przed kamerą jestem zrelaksowany" - powiedział Nibali we włoskim dzienniku "Il Giornale".

Szalona strona lidera grupy Trek-Segafredo nie przeszkadza mu jednak w poważnym traktowaniu sportu. Włoch wyznaczył sobie kolejne cele i odważnie planuje, jakie wyścigi pojawią się na jego liście w tym sezonie.

"Trzecia wygrana w Giro d’Italia? Oczywiście, że bardzo bym tego chciał i uważam, że jestem w stanie to osiągnąć. Nie jest to jednak jedyny cel, jaki sobie stawiam. Moje myśli krążą też wokół mistrzostw świata, które mam nadzieję, że odbędą się w Szwajcarii" - wyznał 35-latek.

Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | Vincenzo Nibali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje