Reklama

Reklama

Kolarstwo. Tour de France bez kibiców?

Francuska minister sportu Roxana Maracineanu w wywiadzie dla radia "France Bleu" zapowiedziała, że resort analizuje możliwość przeprowadzenia Tour de France bez udziału publiczności. - Ale wszystkie scenariusze są rozważane - przyznała.

W tym roku, z powodu igrzysk olimpijskich, "Wielka Pętla" miała się rozpocząć wcześniej niż zwykle - 27 czerwca. "Grand Départ", czyli "Wielkie Start" miał nastąpić na Lazurowym Wybrzeżu, w Nicei. Wyścig miał się zakończyć tradycyjnie w Paryżu 19 lipca.

Reklama

Kolarstwo, tak jak wszystkie inne sporty, zostało sparaliżowane z powodu pandemii koronawirusa. W marcu odwołano wszystkie włoskie wyścigi. Nie wiadomo, co z Giro d'Italia. Ostatnią wielką imprezą, która się odbyła, był Paryż - Nicea na początku marca. Wyścig został jednak skrócony, a trzy etapy zostały "zamknięte" dla publiczności. Podobnie może być z Tour de France.

- Ekonomiczny model Tour de France nie jest uzależniony od sprzedaży biletów, ale od sprzedaży praw telewizyjnych i transmisji. W czasie tego okresu kwarantanny wszyscy musimy postępować świadomie i racjonalnie. Wszyscy zrozumieli, że lepiej jest zostać w domu i raczej śledzić widowiska w telewizji a nie na żywo. Ostatecznie, wyścig nie ucierpiałby na tym, bo będzie można go oglądać w telewizji - powiedziała minister Maracineanu. Stwierdziła, że rozważane są trzy możliwości: zorganizowanie wyścigu, anulowanie i wyścig bez publiczności.

Dwa ostatnie rozwiązania byłby bardzo dotkliwym ciosem nie tylko dla sportowców, ale i dla państwa. Tour de France co roku ogląda na trasie od 10 do 12 milionów kibiców. Wyścig ma znaczący wpływ na gospodarkę, szczególnie sektor turystyczny. W sytuacji pandemii francuskie władze nie mają wyjścia.

W trakcie wywiadu z francuską minister o najbardziej prestiżowym wyścigu kolarskim świata wypowiedział się Romain Bardet. 29-letni francuski kolarz grupy AG2R La Mondiale dwukrotnie stawał na podium Tour de France, wygrał trzy etapy "Wielkiej Pętli". Jest nadzieją Francuzów na złamanie hegemonii zagranicznych kolarzy w ich wyścigu.

- Czy Tour de France powinien się odbyć? To pytanie które my - aktorzy, zadajemy sobie codziennie. Jest wielka różnica między Tour de France a igrzyskami olimpijskimi. Myślę, że są możliwości, aby ograniczyć widownię przy zachowaniu natury tego wydarzenia. Jeśli sytuacja zdrowotna się poprawi, jeżeli znajdziemy się na dobrej drodze, warto, żeby skupić się na wydarzeniu, które stanowi dziedzictwo Francuzów. Ale jest jeszcze za wcześnie, żeby coś przewidywać - powiedział Bardet.

Dopytywany, czy zakłada Tour bez publiczności, Bardet odpowiedział. - Nie wiem tego, ale wydaje mi się skomplikowane myśleć, że Tour będzie przebiegał zupełnie normalnie.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: tour de france | kolarstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje