Reklama

Reklama

Kolarstwo. Stanisław Aniołkowski zaczyna sezon w nowej rzeczywistości

Aktualny mistrz Polski w szosowym wyścigu ze startu wspólnego - Stanisław Aniołkowski zamienił ekipę CCC Development Team na belgijski Bingoal - Wallonie Bruxelles. Występy w barwach nowej ekipy pozwolą mu nabrać jeszcze większego doświadczenia i poczynić ważny krok w zawodowej karierze.

24-letni Aniołkowski w sierpniu dość niespodziewanie sięgnął po tytuł mistrza kraju, pokonując na finiszu o wiele bardziej rozpoznawalnego zawodnika, występującego wówczas w barwach CCC Team Szymona Sajnoka. Wyczyn ten dał mu duży rozgłos, ale był jednocześnie potwierdzeniem jego wysokiej dyspozycji, prezentowanej w całym sezonie. Zaowocował też transferem do zespołu wyższej dywizji.

Reklama

Bingoal - Wallonie Bruxelles to bowiem ekipa z bezpośredniego zaplecza World Teams. Choć Polak miał oferty od drużyn z absolutnego topu (mówiło się między innymi o Israel Start-Up Nation), ostatecznie zdecydował się na przenosiny do nieco słabszej, lecz dającej większe możliwości rozwoju ekipy z Belgii. W jej barwach zaliczył już debiut - w minioną niedzielę stanął na starcie Clasica Almeria. Choć apetyty były duże, jeszcze przed startem nieco je tonował. - Będziemy pracować na rzecz Timothy'ego Duponta - deklarował w naszej rozmowie. Wypadł całkiem nieźle - jego lider zajął w mocno obsadzonym wyścigu piąte miejsce, a on sam miał w tym duży udział.

Aniołkowski przyznał, że przygotowania do sezonu 2021 utrudniła mu pandemia, z powodu której nie mógł trenować w siłowni. - Tych jednostek brakowało, ale pod innymi względami treningi specjalnie się nie różniły, mimo zmiany grupy - mówi. Ze swoją nową ekipą zdążył już zaliczyć pierwsze zgrupowanie, zaś teraz przebywa na Wyspach Kanaryjskich, gdzie przygotowywać się będzie do bardzo ważnego dla siebie startu - odbywającego się częściowo na brukach Kuurne-Bruksela-Kuurne. - Od tego występu będzie zależeć mój kalendarz na dalszą część sezonu - podkreśla.

Jakim typem kolarza chce być? Jak mówi, jego celem jest specjalizacja właśnie w północnych klasykach, czyli wyścigach odbywających się wczesną wiosną w Belgii i Holandii, gdzie walka toczy się nierzadko w kiepskich warunkach atmosferycznych - przy silnym wietrze i chłodzie. Polska od dawna nie miała zawodnika, który byłby w tego typu imprezach w stanie stawać do boju z najlepszymi. Na przełomie wieków dobre wyniki notował Zbigniew Spruch (był m.in. drugi w Gandawa-Wevelgem), lecz od tamtej pory poza pojedynczymi wyskokami z sukcesów cieszyć się nie mogliśmy.

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje