Reklama

Reklama

Kolarstwo. Richard Carapaz "zaatakował" wulkan

​Niezwykłego wyczynu dokonał podczas treningowej jazdy kolarz Ineos Grenadiers, Richard Carapaz. Ekwadorczyk wspiął się na stoki położonego w jego kraju wulkanu Cotopaxi, osiągając wysokość 4800 m.n.p.m.

27-letni zawodnik, zwycięzca Giro d’Italia 2019 do zmagań w obecnym sezonie przygotowuje się podczas treningów w kraju. Do pierwszego startu pozostało mu sporo czasu - Vuelta a Catalunya, w której planuje się pojawić rozpocznie się dopiero 22 marca. W teorii Carapaz mógłby więc bardzo powoli "wkręcać" się na wysokie obroty, ale nie byłoby to coś, co by do niego pasowało.

Reklama

Lubiący ekstremalne wyzwania kolarz postanowił zaatakować zbocza czynnego wulkanu Cotopaxi (5897 m.n.p.m.), rzecz jasna - na rowerze. W trakcie treningowej jazdy dotarł tak wysoko, jak tylko pozwalała na to utwardzona droga, osiągając wysokość 4800 m.n.p.m. - niemal dokładnie tyle, ile ma najwyższy szczyt Europy, Mont Blanc (4808).

Na naszym kontynencie brakuje dróg, położonych na choćby zbliżonej wysokości. Najwyższą, dostępną dla kolarzy jest ta, prowadząca na szczyt Veleta w Hiszpanii, kończąca się na wysokości 3380 m.n.p.m. Zawodowy peleton nie przekracza nigdy wysokości 3000 metrów, a najsłynniejsze kolarskie przełęcze - Passo dello Stelvio czy Col du Galibier położone są zdecydowanie niżej (odpowiednio - 2757 i 2642).

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama