Reklama

Reklama

​Kolarstwo. PZKol uzyskał zgodę na sprzedaż toru w Pruszkowie

Polski Związek Kolarski uzyskał zgodę na sprzedaż toru w Pruszkowie. Wyrazili ją delegaci na Walnym Zgromadzeniu, które odbyło się w poniedziałek w tym podwarszawskim mieście. Były prezes PZKol Dariusz Banaszek nie zgadza się z tą decyzją i nie wyklucza podjęcia kroków prawnych.

Jak poinformował wiceprezes PZKol Sebastian Rubin, pruszkowski tor ma być sprzedany Centralnemu Ośrodkowi Sportu (COS) lub "innej jednostce organizacyjnej Skarbu Państwa". Zapewnił, że nie wchodzi w grę sprzedaż obiektu na wolnym rynku podmiotowi prywatnemu.

"Na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu została podjęta uchwała, która upoważnia Zarząd PZKol do prowadzenia dalszych rozmów związanych ze zbyciem toru i prawa użytkowania wieczystego gruntu, na którym ten obiekt jest posadowiony, do Centralnego Ośrodka Sportu lub do innej jednostki organizacyjnej Skarbu Państwa za kwotę nie mniejszą niż całość zobowiązań Polskiego Związku Kolarskiego wobec wierzycieli" - powiedział PAP Rubin.

Reklama

Jak wyjaśnił, od kilku miesięcy PZKol prowadzi rozmowy z Ministerstwem Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, któremu podlega COS, a uzyskanie formalnego upoważnienia ze strony Walnego Zgromadzenia na sprzedaż toru było niezbędne do "konkretyzowania sprawy".

"Mamy gwarancję, że szkolenie kolarzy torowych na tym obiekcie będzie kontynuowane. To dla nas fundamentalna i najważniejsza kwestia" - podkreślił Rubin.

Zapytany o aktualny stan zobowiązań Polskiego Związku Kolarskiego, wyjaśnił, że dług jest wciąż szacowany, bo trzeba doliczyć jeszcze koszty związane z procesami sądowymi z wierzycielami.

"Chodzi nie tylko o Mostostal Puławy. Mamy w sumie około 80 wierzycieli. Dzisiaj łączne zadłużenie PZKol można szacować na ponad 17 milionów złotych" - dodał.

Czy COS jest zainteresowany przejęciem toru?

"Nie mam powodu twierdzić, że jest inaczej. Kolejne rozmowy z ministerstwem, kolejne spotkania pokazują, że sprawa jest traktowana bardzo poważnie" - odpowiedział.

Walne Zgromadzenie odbyło się bez obecności mediów i przy udziale niespełna połowy uprawnionych delegatów (37 z 80). Za sprzedażą toru głosowało 26 osób, przeciwko było sześciu delegatów, a pięciu wstrzymało się od głosu.

Jednym z przeciwników takiego rozwiązania był Banaszek. Argumentował, że tor jest wart znacznie więcej niż wynoszą długi PZKol, nawet 170 mln złotych (według rzeczoznawcy, na którego powoływał się Rubin - wartość obiektu to 80 mln złotych).

Według Banaszka, Walne Zgromadzenie odbyło się "z premedytacją" następnego dnia po mistrzostwach Polski w Kartuzach, aby wielu delegatów nie mogło wziąć w nim udziału.

"Bezradny Zarząd PZKol chce oddać majątek środowiska kolarskiego za długi, czyli za 17 milionów złotych. To jest działanie na szkodę polskiego kolarstwa i my tak tego nie zostawimy. Spróbujemy zaskarżyć podjętą na Walnym decyzję do sądu" - powiedział PAP Banaszek.

Pruszkowski tor był budowany w latach 2003-2008 i kosztował ponad 90 milionów złotych. Głównym wierzycielem PZKol jest Mostostal Puławy, wykonawca obiektu.

Dowiedz się więcej na temat: PZKol | tor kolarski w Pruszkowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje