Reklama

Reklama

Kolarstwo. Primoż Roglicz: Nowe drzwi są zawsze otwarte

Pierwszy kontakt z profesjonalnym kolarstwem nie należał do łatwych. Formuła wyścigów kazała pozostać w dobrej dyspozycji nie przez jeden dzień, ale nawet przez trzy tygodnie.

Reklama

"Po dwóch dniach nie mogłem wspiąć się po schodach w hotelu" - wspomina dzisiaj Słoweniec.

Wracając do tamtych czasów, mówi też o wakacjach, kiedy odebrał telefon z zaproszeniem na testy. Wejście do kolejnego nowego świata wiązało się z adaptacją nie tylko w nowym zespole, ale przede wszystkim z nastawieniem na jeszcze cięższą pracę.

"Na początku chodziłem z dużymi oczami. Wszystko było tak inne. Jakbym znów zaczynał od zera. [...] czasem będzie trudno ścigać się z większą liczbą liderów, ale to nie jest problem. W końcu wyścig kolarski jest bardzo uczciwy, szczególnie pod górę. Jeździmy, korzystając z mocy najsilniejszych" - dodał jeszcze trzeci zawodnik ubiegłorocznego Giro d’Italia.


Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | Primoż Roglicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje