Reklama

Reklama

Kolarstwo. Niezwykłe otwarcie sezonu, mistrz świata zrobił show

Julian Alaphilippe (Deceuninck - Quick Step), aktualny, szosowy mistrz świata zadbał o to, by w jego pierwszym starcie sezonu nie zabrakło emocji.

"Loulou", który otwiera zmagania w 2021 roku udziałem w Tour de la Provence nie zamierzał traktować tego występu czysto treningowo. Na pagórkowatym odcinku zafundował kibicom prawdziwe show, podtrzymując emocje do ostatnich metrów.

Reklama

Już 70 kilometrów od finiszu Francuz zerwał się do ucieczki. Dołączyli do niego Giulio Ciccone (Trek-Segafredo) i Gianni Moscon (Ineos Grenadiers). Akcja wydawała się być krokiem wręcz szaleńczym zwłaszcza, że końcowe kilometry etapu były płaskie i pozbawione jakichkolwiek większych trudności, a kolarzom towarzyszył dodatkowo utrudniający jazdę w małej grupie silny wiatr. Tymczasem trójka w pewnym momencie miała nawet 90 sekund przewagi i do ostatnich kilometrów walczyła o etapowe zwycięstwo.

Ostatecznie Alaphilippe dał się dogonić 2 kilometry od finiszu, ale... na tym jego popis się nie zakończył. Błyskawicznie dołączył do grupy kolarzy swojej drużyny, pomagających w rozprowadzeniu sprintera zespołu, Davide Balleriniego. Zrobił to tak dobrze, że... ten wygrał etap. Dzięki bonusowym sekundom zdobytym na lotnym finiszu mistrz świata zajmuje w klasyfikacji generalnej siódme miejsce.

Tour de la Provence liczy cztery etapy. Zakończy się w niedzielę.

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje