Reklama

Reklama

Kolarstwo. Michael Antonelli nie żyje. Miał tylko 21 lat

Kolarski świat pogrążony w żałobie. W piątek w szpitalu zmarł Michael Antonelli. Zawodnik, który reprezentował San Marino, miał zaledwie 21 lat. Media informują, że przyczyną śmierci był Covid-19.

Jak informuje "La Gazzetta dello Sport", Antonelli zmarł w szpitalu w San Marino, w którym przebywał z powodu poważnych problemów z oddychaniem.

Reklama

Kilka dni temu 30 listopada obchodził urodziny.

Ponad dwa lata temu Antonelli miał straszny wypadek podczas 72. edycji klasyku Firenze - Viareggio. 19-letni wówczas kolarz reprezentował barwy zespołu Mastromarco Sensi.

Na 91. kilometrze spadł z klifu i doznał bardzo poważnych obrażeń. Z miejsca wypadku został przetransportowany helikopterem do szpitala Careggi we Florencji. Lekarze określali jego stan jako krytyczny.

Przeżył, ale od tego momentu rozpoczęła się długa batalia, żeby Antonelli wrócił do zdrowia. Młody kolarz przebywał w różnych placówkach m.in. szpitalu rehabilitacyjnym Montecatone w Imoli, specjalizującym się w urazach kręgosłupa i mózgu. 

Żmudny i długotrwały proces rehabilitacji przynosił efekty. Antonelli zaczął reagować, rozpoznawał ludzi, potrafił samodzielnie jeść. Wrócił też do domu. 

Do szpitala trafił z powrotem z powodu Covid-19, który zaatakował kolarza w ostatnich dniach. Niestety, walkę z koronawirusem przegrał.

RK

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama