Kolarstwo. Kolarze protestują przeciwko tłumom bez maseczek
Wzdłuż tras kolarskich wyścigów pomimo wciąż trwającego zagrożenia zakażenia koronawirusem, gromadzą się kibice. Kolarze grupy Sunweb wyrazili sprzeciw co do liczby fanów, którzy podczas Criterium du Dauphine nie mieli na sobie maseczek.

Kolarskie wyścigi w dobie pandemii rządzą się swoimi prawami. Już sam fakt, że wreszcie udało się przywrócić rywalizację na właściwe tory stanowi powód do zadowolenia dla zawodników, teamów, borykających się z problemami finansowymi, czy wreszcie organizatorów wyścigów i spragnionych emocji kibiców.
Criterium du Dauphine odbyło się pod szczególnym rygorem sanitarnym tak, aby zminimalizować ryzyko zachorowania wśród uczestników wyścigu.
Organizatorzy etapowej rywalizacji zadbali o to, aby strefy startu oraz mety pozostały zamknięte dla publiczności. Mimo wszystko wzdłuż trasy przejazdu kolarzy ustawiali się kibice.
Szczególne niebezpieczeństwo zakażenia pojawia się na odcinkach wspinaczkowych, gdzie prędkość jest znacznie niższa, zaś kolarscy fani zbliżają się do zawodników, chcąc dodać im otuchy w najcięższych momentach etapów.
Nicolas Roche należał do grona kolarzy, którzy poprosili o zneutralizowanie pierwszych 10 kilometrów ostatniego etapu wyścigu. Roche dodał, że on i jego koledzy z ekipy Sunweb są zaniepokojeni liczbą fanów bez zakrytych ust i nosa.
"Nie wydawało nam się, że wiele osób je ma. Było wspaniale w miejscach startu i mety, gdzie ludzie byli głównie w maseczkach, ale kiedy byliśmy na podjazdach, większość ludzi nie miała maseczek. Sporządziliśmy pełny raport, który przesłaliśmy do CPA (Stowarzyszenie Kolarzy Zawodowych - przyp. red.)" - powiedział 36-letni Irlandczyk.
Zdaniem kolarza, du Dauphine jako impreza testująca procedury przed Tour de France powinna zostać dokładnie prześwietlona poprzez zgłaszanie organizatorowi podobnych kwestii, mogących wpłynąć na bezpieczeństwo trzytygodniowej rywalizacji, która zgodnie z planem ma rozpocząć się już 29 sierpnia.
AB








