Reklama

Reklama

Kolarstwo. Kierowca strzelił do rowerzysty podczas wyprzedzania

W niedzielę w Rybniku kierowca samochodu miał strzelić do rowerzysty podczas wyprzedzania. Niecodzienna sytuacja choć zakończyła się tylko strachem, kosztowała kolarza amatora sporo stresu. Zdarzenie miało okazać się "głupim żartem".

Wraz z wiosną na ulicach pojawiło się zdecydowanie więcej rowerzystów. Wrócił też problem bezpieczeństwa na drogach oraz zachowań kierowców, którzy nie zawsze szanują jadących poboczem amatorów dwóch kółek.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w niedzielę w Rybniku. Podczas wyprzedzania, kierowca samochodu wyjął pistolet i strzelił w kierunku jadącego tuż obok rowerzysty.

Jak podał portal Rybnik.com sytuacja zakończyła się jedynie na strachu, bowiem wycelowano tuż przed rower kolarza amatora.

To tylko "głupi żart"

"Wczorajszy szybki trening na koniec dnia miał być standardowy, a niestety doświadczyłem chamstwa na drodze, agresji i sytuacji stwarzającej realne zagrożenie w ruchu drogowym. Samochód, który jechał za mną, zamiast mnie wyprzedzić i jechać dalej, zrównał się ze mną, a pasażer tego samochodu wyciągnął rękę z jakimś pistoletem (wiatrówka, kulki) i strzelono ciut przed moim rowerem" - napisał do wspomnianej redakcji rowerzysta.

Reklama

Niebezpieczny incydent okazał się "głupim żartem". Kierowca miał odezwać się do redakcji przyznając, że pomylił się i myślał, że przejeżdża obok swojego znajomego. Stwierdzono, że nie był to przejaw agresji.

"Zdajemy sobie sprawę z głupoty, jaką narobiliśmy" - napisał sprawca zdarzenia.

A



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje