Reklama

Reklama

Kolarstwo. Czarna seria na belgijskich trasach

Belgowie są w szoku. W pierwszym krajowym wyścigu, który odbył się po zniesieniu ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa, na atak serca zmarł 20-letni kolarz Niels De Vriendt. W ostatnich latach śmierć poniosło 17 belgijskich kolarzy.

De Vriendt był zawodnikiem amatorskiego zespołu VDM Trawobo Cycling Team. W sobotę uczestniczył w lokalnym wyścigu Wortegem-Petegem. Młody kolarz źle się poczuł na początku drugiej pętli. Osunął się z roweru. Służby medyczne natychmiast udzieliły pomocy. Kolarz został przetransportowany do szpitala, gdzie zmarł. Wyścig został przerwany.

Reklama

Belgijskie media przypominają, że kolarstwo - ten najbardziej popularny sport w tym kraju - przeżywa od wielu lat koszmarną serię. Nie ma sezonu, w którym nie doszłoby do śmierci lokalnych kolarzy i tych z czołówki peletonu i tych dopiero wspinających się w sportowej hierarchii. Gazeta "La Derniere Heure" przedstawiła przerażającą listę ofiar.

5 sierpnia ubiegłego roku na trasie trzeciego etapu fatalny w skutkach upadek miał Bjorg Lambrecht. 22-letni zawodnik grupy Lotto-Soudal uderzył klatką piersiową w betonowy przepust. Mimo reanimacji zmarł w szpitalu. W tym roku pierwszy etap Tour de Pologne będzie hołdem świata kolarskiego dla kolarza, który był wielką nadzieją Belgów.

Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | Niels De Vriendt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje