Reklama

Reklama

Kolarstwo. Bolesny upadek Sergio Samitiera

Relacją z wypadku podczas treningu kolarskiego podzielił się kolarz z grupy Movistar. Sergio Samitier jechał z prędkością 60 kilometrów na godzinę, kiedy zaliczył kraksę. "Na szczęście nic się nie stało, ale wolałbym nadziać się na byka" – napisał.

Trening kolarski wiąże się ze sporym ryzykiem. Zawodnicy przygotowując się do startów, rozwijają duże prędkości w niełatwym terenie, przemieszczając się drogami.

Reklama

Bolesne doświadczenie spotkało hiszpańskiego kolarza, reprezentującego barwy teamy Movistar. Sergio Samitier jechał z prędkością 60 kilometrów na godzinę, kiedy nagle zaliczył kraksę. Bliskie spotkanie z asfaltem skończyło się na brzydko wyglądających ranach, ale na szczęście nic poważniejszego się nie stało.

"Druga strona medalu. Ciężkie chwile. Nic poważnego mi się nie stało, ale wolałbym się chyba nadziać na byka podczas San Fermin w Pampelunie" - napisał na Instagramie sportowiec.

Zdjęcie po kraksie faktycznie wygląda okropnie, a sam Hiszpan ma na nim wyraźny grymas na twarzy.

24-latek nie ma na swoim koncie jeszcze większych sukcesów. W minionym roku zadebiutował w hiszpańskiej Vueltcie.

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>



Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | Movistar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje