Reklama

Reklama

Kolarstwo. Belg Wout Van Aert wygrał Strade Bianche

Jeden z najpiękniejszych kolarskich klasyków wygrał belgijski kolarz Wout Van Aert (Jumbo-Visma). Michał Kwiatkowski(Team Ineos), który dwa razy był pierwszy w tym wyścigu, nie liczył się w walce o zwycięstwo. Polak zajął 12. miejsce.

Toskania w pełni lata. Wąskie - otoczone gajami oliwnymi i winnicami - drogi. To głównie polne szutrowe trakty. 11 odcinków z białą nawierzchnią o łącznej długości 63 km. I meta na Piazza del Campo w Sienie. Strade Bianche, choć rozgrywany dopiero po raz 14., zasłużenie zyskał renomę wyjątkowego, niepowtarzalnego wyścigu.

Reklama

W tym roku było inaczej niż w poprzednich latach. 139 dni - tyle czasu upłynęło od ostatniego wyścigu rangi World Tour, ostatniego etapu Paris - Nice. Strade Bianche, zaplanowany pierwotnie na marzec, był pierwszym wyścigiem w kalendarzu WT po spowodowanej pandemią koronawirusa kolarskiej kwarantannie. To nie deszcz, ale upał dokuczał kolarzom. Nie mokra nawierzchnia, ale piasek. Na starcie termometry wskazywały 37 stopni.

Ostatecznie liczyli się ci, którzy mieli się liczyć i mają za sobą udane starty w toskańskim klasyku - Wout Van Aert, Maximilian Schachmann, Alberto Bettiol, Davide Formollo, Jacob Fuglsgang.

Dowiedz się więcej na temat: strade bianche | Michał Kwiatkowski | kolarstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje