Reklama

Reklama

Kolarski World Tour. Światowa elita wraca do ścigania

​Cztery i pół miesiąca trwała przerwa w kolarskim cyklu World Tour, spowodowana pandemią koronawirusa. Światowa elita wraca do ścigania w najbliższą sobotę we włoskim klasyku Strade Bianche, z udziałem m.in. Michała Kwiatkowskiego.

Rywalami polskiego zawodnika ekipy Ineos na szutrowych "białych drogach" (stąd nazwa wyścigu) wokół Sieny będą m.in. Słowak Peter Sagan (Bora-Hansgrohe), Francuz Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step), Belg Greg van Avermaet (CCC) oraz Holender Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix).

Reklama

Na wznowienie rywalizacji w World Tour trzeba było czekać od 14 marca, gdy zakończył się skrócony z powodu koronawirusa wyścig Paryż-Nicea.

Kwiatkowski nie ukrywa, że przeniesiony z 7 marca na 1 sierpnia klasyk Strade Bianche należy do jego ulubionych.

- Wygrałem już dwa razy ten wyścig, bardzo go lubię. Moim marzeniem jest zwyciężyć po raz trzeci i wyrównać rekord Fabiana Cancellary. W marcu zdarzał się deszcz, błoto, nawet śnieg. Teraz pewnie będziemy się ścigać po tych szutrowych drogach w kurzu - powiedział Kwiatkowski, triumfator ze Sieny w 2014 i 2017 roku.

Z powodu pandemii trzeba było gruntownie przebudować cykl World Tour, aby zmieścić w ciągu trzech miesięcy trzy największe wyścigi etapowe (Tour de France, Giro d'Italia, Vuelta a Espana), wiele mniejszych i najważniejsze klasyki. Praktycznie wszystkie imprezy mają nowe terminy. Tegoroczny cykl zmniejszył się z 36 do 24 imprez, z których pięć przeprowadzono jeszcze przed wybuchem pandemii. Pierwszym tej rangi wyścigiem etapowym po przerwie będzie Tour de Pologne (5-9 sierpnia).

Od połowy marca odwołano lub przełożono aż 288 zawodów z międzynarodowego kalendarza UCI. Kolarze rozjechali się do domów, podtrzymywali formę na rowerach stacjonarnych, startowali w wirtualnych wyścigach, a z czasem uzyskali zgodę krajowych władz na treningi na szosie.

Wiele wskazuje na to, że powrót do ścigania nie będzie łatwy. Pandemia mocno odcisnęła się na kondycji finansowej ekip, które były zmuszone obniżyć pensje kolarzy i zawiesić kontrakty części personelu pomocniczego.

Wiadomo już, że tylko do końca sezonu będzie funkcjonować w elicie polska grupa zawodowa CCC. Sponsorująca ją firma obuwnicza z Polkowic postanowiła wycofać się z finansowania na rok przed wygaśnięciem trzyletniej umowy. Główny menedżer ekipy Jim Ochowicz od pewnego czasu poszukuje nowego sponsora tytularnego.

Organizacja imprez kolarskich również nastręcza problemów. Gospodarze będą musieli dostosować się zarówno do krajowych przepisów sanitarno-epidemiologicznych, jak i do wymogów UCI, które zobowiązują ich m.in. do powołania koordynatora lub lekarza ds. COVID-19, stworzenia specjalnych stref bezpieczeństwa na starcie i mecie, nowych procedur ceremonii dekoracji zwycięzców itd.

Podczas wyścigów drużyny będą funkcjonować w swoich "bańkach", ograniczając do minimum kontakty zewnętrzne, a kolarze będą przechodzić testy na obecność koronawirusa. Część wyścigów ma się odbyć bez publiczności, choć trudno sobie wyobrazić brak kibiców przy trasie Tour de France czy Giro d’Italia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje