Reklama

Reklama

Kolarski World Tour. Początek rywalizacji bez Polaków

We wtorek z niewielkiego miasteczka Unley koło Adelajdy ruszy Tour Down Under, pierwszy w sezonie 2017 wyścig kolarskiego cyklu World Tour. Wystartuje 18 drużyn elity oraz reprezentacja Australii. Polscy zawodnicy na antypody nie polecieli.

Sześcioetapowy wyścig w okolicach Adelajdy, z udziałem mistrza świata Słowaka Petera Sagana, potrwa do 22 stycznia. Tydzień później w Geelong koło Melbourne kolarze będą się ścigać w nowej imprezie World Tour - wyścigu klasycznym Cadel Evans Great Ocean Race.

W tym sezonie liczba wyścigów World Tour znacząco wzrosła - z 27 do 37. Do kalendarza zawodów elity włączone zostały m.in. klasyki Omloop Het Nieuwsblad i Strade Bianche czy wyścigi etapowe Dookoła Turcji i Dookoła Kalifornii.

Nie zmieniła się natomiast liczba drużyn z licencjami World Tour. Wciąż jest ich 18, z tym że zakończyły działalność rosyjska grupa Tinkoff i szwajcarska IAM, a ich miejsce zajęły niemiecka Bora-Hansgrohe oraz Bahrain-Merida. Pierwsza z nich zaangażowała m.in. Sagana oraz Rafała Majkę, druga - Włocha Vincenzo Nibalego.

Reklama

Niektóre zespoły wystartują pod nowym szyldem, jak niemiecki Sunweb (poprzednio Giant) czy zarejestrowany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Team UAE Abu Dhabi, który zastąpi Lampre-Meridę. Kolarze w charakterystycznych różowo-granatowych koszulkach Lampre byli obecni w zawodowym peletonie od 1992 roku. Zniknięcie tej grupy sprawia, że wśród elity... nie ma już żadnego włoskiego zespołu. I to w roku jubileuszowej, setnej edycji Giro d'Italia.

Sezon rozpoczyna się w chwili, gdy nie jest do końca uregulowana kwestia zasad, na jakich będą się ścigać ekipy w największych wyścigach. Organizatorzy Tour de France, Vuelta a Espana i Giro d'Italia zapowiadali jesienią, że drużyny będą startować w składach ośmioosobowych, czyli o jednego kolarza mniej niż dotychczas.

Dyrektor Tour de France Christian Prudhomme podkreślał, że zmiany, których domagało się trzech organizatorów (Amaury Sport Organisation, RCS Sport oraz Flanders Classics), mają na celu podniesienie bezpieczeństwa zawodników oraz zdynamizowanie rywalizacji. Zmianom są przeciwne największe grupy zawodowe. W tym sporze Międzynarodowa Unia Kolarska opowiada się za zachowaniem status quo.

W sezonie 2017 nie wzrosła liczba polskich kolarzy w grupach elity. Kontrakty podpisało ośmiu zawodników: Rafał Majka, Paweł Poljański i Maciej Bodnar (wszyscy Bora-Hansgrohe), Michał Kwiatkowski, Michał Gołaś i Łukasz Wiśniowski (wszyscy Sky), Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) oraz Przemysław Niemiec (Abu Dhabi).

Majka, Poljański i Bodnar przeszli razem do Bory z rozwiązanej ekipy Tinkoff. Z kolei Wiśniowski zmienił barwy z Etixx-Quick Step na Sky, idąc śladem Kwiatkowskiego i Gołasia, którzy ten ruch wykonali w poprzednim sezonie. Marczyński i Niemiec będą kontynuować karierę praktycznie w tym samym otoczeniu. W przypadku Niemca zmiana sponsora pociągnęła za sobą zmianę dostawców sprzętu oraz dołączenie do ekipy nowego lekarza, trenerów i dietetyka, ale pozostaną ci sami zawodnicy i dyrektorzy sportowi.

Polscy kolarze z grup Sky i Bora, a także Marczyński trenują obecnie na Majorce i powinni rozpocząć sezon 26 stycznia w pierwszym organizowanym na tej wyspie wyścigu. Niemiec leci natomiast do Argentyny, gdzie weźmie udział w etapówce w prowincji San Juan. Początek tej imprezy 23 stycznia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje