Jest podejrzany o stosowanie dopingu. Przerywa milczenie, tak się tłumaczy
Oier Lazkano, jeden z najbardziej utalentowanych hiszpańskich kolarzy młodego pokolenia, znalazł się w centrum głośnej afery dopingowej. 25-latek, mistrz Hiszpanii i były zawodnik Movistaru, został tymczasowo zawieszony przez Międzynarodową Unię Kolarską (UCI) z powodu nieprawidłowości w paszporcie biologicznym. Choć stracił kontrakt z ekipą Red Bull-BORA-hansgrohe, stanowczo zaprzecza oskarżeniom i zapowiada walkę o oczyszczenie swojego nazwiska.

Oier Lazkano w ostatnich latach był jednym z najbardziej obiecujących zawodników hiszpańskiego kolarstwa. 25-latek zasłynął nie tylko swoją walecznością, ale i imponującymi osiągnięciami na trasach największych wyścigów. Sięgnął m.in. po tytuł mistrza Hiszpanii w wyścigu ze startu wspólnego, a na swoim koncie ma siedem zwycięstw w zawodowej karierze. W 2023 roku dał się poznać jako specjalista od jazdy w trudnych warunkach i etapów klasycznych, co przyniosło mu uznanie zarówno wśród kibiców, jak i ekspertów. Jego talent został doceniony przez ekipę Red Bull-BORA-hansgrohe, z którą w 2025 roku podpisał trzyletni kontrakt.
Niespodziewanie kariera Lazkano znalazła się jednak pod znakiem zapytania. W ubiegły czwartek Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) ogłosiła tymczasowe zawieszenie zawodnika w związku z nieprawidłowościami w jego paszporcie biologicznym. Ten elektroniczny dokument rejestruje dane z kolejnych kontroli antydopingowych, a wykryte odstępstwa mogą wskazywać na stosowanie niedozwolonych metod nawet bez pozytywnego testu na konkretną substancję. Według komunikatu UCI, wątpliwości dotyczą okresu 2022-2024, kiedy Lazkano był zawodnikiem Movistaru i odnosił większość swoich sukcesów.
Oier Lazkano tłumaczy się po wybuchu afery dopingowej. "Będę bronił swojego nazwiska"
Choć UCI zapowiedziała, że do czasu zakończenia dochodzenia nie ujawni szczegółów, konsekwencje dla Hiszpana pojawiły się błyskawicznie. Zespół Red Bull-BORA-hansgrohe zdecydował się rozwiązać z nim kontrakt. "Potwierdzamy, że Oier Lazkano nie będzie już częścią naszego zespołu. Decyzja ta wynika z tymczasowego zawieszenia zawodnika przez UCI" - przekazano w oświadczeniu drużyny.
W niedzielę głos w sprawie zabrał sam kolarz. W opublikowanym oświadczeniu kategorycznie zaprzeczył wszystkim zarzutom. "Nigdy nie stosowałem substancji dopingujących ani zakazanych metod. Moja kariera została zbudowana na wysiłku, poświęceniu, uczciwości i codziennej pracy" - podkreślił. Lazkano dodał, że czuje się "całkowicie wolny od jakichkolwiek nielegalnych działań" i powierzył sprawę swojemu zespołowi medyczno-prawnemu. "Będę z determinacją i pełną przejrzystością bronił swojego nazwiska oraz zawodowej godności" - zapewnił.
Od zarzutów odciął się również jego były zespół Movistar. W oficjalnym oświadczeniu klub zaznaczył, że wszystkie testy dopingowe Lazkano przeprowadzane w czasie ich współpracy dawały wyniki negatywne. "W związku z tym praktycznie niemożliwe było stwierdzenie, a nawet podejrzenie jakichkolwiek nieprawidłowości" - napisano.












