Reklama

Reklama

Jack Bobridge nie zdołał pobić kolarskiego rekordu godzinnego

Australijski kolarz Jack Bobridge nie zdołał pobić rekordu świata w jeździe godzinnej. W sobotę na torze w Melbourne przejechał dystans 51,3 km, czyli o ponad 500 metrów mniej niż osiągnął Austriak Matthias Braendle pod koniec ubiegłego roku.

Bobridge planował pokonać 208 okrążeń 250-metrowego welodromu Disc i po upływie pół godziny miał na to szansę, ale w drugiej części próby osłabł. Ostatecznie przejechał tylko 205 rund.

Reklama

25-letni Australijczyk niedawno wygrał jeden z etapów wyścigu Tour Down Under. Znany jest jednak przede wszystkim jako znakomity torowiec, mistrz świata w wyścigu na 4 km na dochodzenie indywidualnie (2011) i w drużynie (2010, 2011). W tej ostatniej konkurencji jest srebrnym medalistą olimpijskim z Londynu.

W tym sezonie atak na rekord planuje wielu kolarzy, w tym mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas Brytyjczyk Bradley Wiggins.

Rekord świata w jeździe godzinnej przeżywa obecnie swój renesans dzięki zmianie przepisów, dopuszczającej do prób rowery odpowiadające wymaganiom zawodów torowych. We wrześniu i w październiku ubiegłego roku wynik Czecha Ondrzeja Sosenki z 2005 roku (49,700 km) poprawił najpierw Niemiec Jens Voigt (51,115), a następnie Braendle (51,852 km).

W listopadzie w Pruszkowie Andrzej Bartkiewicz pobił 41-letni rekord Polski Mieczysława Nowickiego, uzyskując 47,618 km.

Dowiedz się więcej na temat: Jack Bobridge | Matthias Braendle | Bradley Wiggins | Jens Voigt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje