Tour de Pologne trwa w najlepsze. W ostatnich dniach byliśmy świadkami czterech niezwykle emocjonujących etapów tego kultowego wyścigu kolarskiego. Po pierwszym odcinku, prowadzącym z Gdyni do Koszalina, liderem klasyfikacji generalnej tegorocznego TdP stał się włoski zawodnik Jonathan Milan. Reprezentant teamu Lidl-Trek zwyciężył również etapy II (Międzyzdroje - Szczecin) oraz III (Gorzów Wielkopolski - Zielona Góra).
Mimo trzech etapowych zwycięstw, Milan nie był w stanie utrzymać pozycji lidera klasyfikacji generalnej zbyt długo. Żółtą koszulkę przejął bowiem Bart Lemmen - zwycięzca IV etapu (Żagań - Karpacz) tegorocznej edycji TdP.
Starli się tuż przed metą. O zwycięstwie decydowały ułamki sekund
Polska impreza wkroczyła w decydującą fazę. 7 sierpnia mogliśmy podziwiać zmagania w ramach V etapu jednego z najbardziej prestiżowych kolarskich wyścigów świata. Tym razem uczestnicy mieli do pokonania kolejną wymagającą trasę. Czekał na nich odcinek Opole - Kocierz Resort o łącznej długości 218,5 km.
Początek rywalizacji składał się z licznych ataków. Tytuł "Najlepszego Górala" tego odcinka przypadł belgijskiemu kolarzowi Driesowi De Bondtowi. Około 170 kilometrów przed metą byliśmy świadkami dość interesującej sytuacji. Ucieczka w pięcioosobowym składzie (Filip Maciejuk, Dries De Bondt, Taco van der Hoorn, Paul Magnier oraz Tim Naberman) miała aż 3 minuty przewagi nad peletonem. Stan ten nie utrzymał się jednak długo. Po 40 kilometrach przewaga ta stopniała do raptem 1 minuty i 10 sekund. Na premii specjalnej najlepszym zawodnikiem okazał się Paul Magnier.
Niestety, ze wspomnianej wcześniej ucieczki wypadł Filip Maciejuk. Na 64 kilometry przed metą polski kolarz zmagał się problemami technicznymi (pęknięta opona). To sprawiło, że musiał on ponownie dołączyć do peletonu.
W międzyczasie przewaga uciekających wciąż malała. Na 10 kilometrów przed metą wynosiła ona raptem pół minuty. Tuż przed końcem peleton w końcu dopiął swego, choć nie obyło się bez problemów. Kraksę zaliczyło trzech kolarzy, jednak nie wpłynęło to w żaden sposób na resztę stawki.
Losy V etapu tegorocznej edycji TdP rozegrały się na absolutnie ostatnich metrach. O zwycięstwo walczyli Jan Christen i Marco Brenner. "Żonglerka" prowadzeniem ostatecznie zakończyła się po myśli szwajcarskiego kolarza. Mimo etapowego zwycięstwa Christena, na czele klasyfikacji generalnej wciąż pozostaje natomiast Bart Lemmen, który zakończył V etap rywalizacji na 11. miejscu. Najlepszym z Polaków był natomiast Filip Gruszczyński (36. miejsce).










