Tadej Pogacar jeszcze kilka godzin temu mógł marzyć o końcowym triumfie w Vuelta a Espana - Słoweniec bowiem po jeździe na czas w Monako wywalczył czerwoną koszulkę lidera i od tamtej pory nikt nie był w stanie odebrać mu prowadzenia w klasyfikacji generalnej. Niestety, 27-latek nie ukończy słynnego wyścigu - podczas ósmego etapu doszło bowiem do incydentu, który odebrał zawodnikowi ekipy UAE Team Emirates-XRG szansę na trofeum.
Na 32 kilometry przed metą, między Simat de Valldigna a Puerto de Barx doszło do kraksy z udziałem doświadczonego Słoweńca. Pogacar upadł w środku peletonu po tym, jak zahaczył o rywala i z impetem uderzył o asfalt. Na pomoc pięciokrotnemu zwycięzcy Tour de France błyskawicznie ruszyli członkowie jego ekipy oraz lekarze. Jeszcze podczas transmisji telewizyjnej dało się zauważyć pierwsze obrażenia - głębokie rany, rozcięty lewy bark i lewa strona twarzy w okolicy oka.
Po kilku minutach siedzenia na jezdni Pogacar podniósł się i o własnych siłach ruszył w kierunku karetki z ręką umieszczoną w prowizorycznym temblaku przygotowanym z bandaży. Następnie słoweński zawodnik odesłany został do szpitala, gdzie przeszedł dokładniejsze badania. Wieczorem klub przekazał najnowsze wieści ws. stanu zdrowia swojego zawodnika.
"Po szczegółowej ocenie medycznej zdiagnozowano u niego wstrząśnienie mózgu, złamanie z przemieszczeniem lewego obojczyka, złamanie szyjki kręgu C7 oraz liczne otarcia. Na szczęście nie odniósł żadnych innych poważnych obrażeń ani powikłań neurologicznych. Będzie wymagał operacji obojczyka, ale zostanie ona przełożona ze względu na zagrożenia związane ze wstrząśnieniem mózgu" - czytamy w komunikacie.
Ma dopiero 27 lat. A już niektórzy nazywają go legendą kolarstwa szosowego
Tadej Pogacar w środowisku kolarskim nie jest postacią anonimową. 27-latek na swoim koncie ma dwa tytuły mistrza świata ze startu wspólnego, mistrzostwo Europy, a także brązowy medal wywalczony na XXXII Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. W 2024 roku pochodzący z Klaneca gwiazdor został trzecim w historii kolarzem po Eddym Merckxie i Stephenie Roche, który w jednym roku sięgnął po końcowy triumf w Tour de France, Giro d'Italia i mistrzostwach świata.











