Reklama

Reklama

Dariusz Baranowski: Ruszyła ofensywa uzdolnionej kolarskiej młodzieży

Zakończony właśnie sezon kolarski dostarczył sporo satysfakcji polskim kibicom. - Był dla nas najlepszy od kilkunastu lat i wiele przemawia za tym, że dobra passa będzie kontynuowana przez uzdolnioną młodzież - powiedział Dariusz Baranowski.

Kolarz, który imponował wynikami na przełomie wieków, zwłaszcza w Tour de France i Giro d'Italia, w których zajął odpowiednio 12. i 11. miejsce oraz był dziewiąty w jeździe indywidualnej na czas w olimpijskiej rywalizacji w Atlancie, podkreślił, że doczekał się godnych następców.

Reklama

- Młodzi polscy kolarze mocno zaznaczali swoją obecność już od wiosennych klasyków, które odbywały się na zachodzie Europy, a później kończyli w ścisłej czołówce duże toury na naszym kontynencie - dodał.

Największe sukcesy stały się udziałem 24-letniego Rafała Majki, jeżdżącego w duńskiej grupie Team Saxo-Tinkoff oraz 23-letniego Michała Kwiatkowskiego, ścigającego się w belgijskim zespole Omega Pharma-Quick Step.

- Są młodzi, więc wszystko przed nimi. Rafał był siódmy w Giro d'Italia, a poza tym trzeci w Giro di Lombardia, należącym do najwyższej kategorii wyścigów UCI World Tour oraz drugi w prestiżowym klasyku Mediolan - Turyn. To doskonała rekomendacja. Z kolei Michał został we Florencji mistrzem świata w drużynowej jeździe na czas, był 11. w Tour de France oraz zajmował czwarte lokaty w Tirreno - Adriatico i Amstel Gold Race. Równie świetne wizytówki - wyliczył Baranowski.

Wychowanek Górnika Wałbrzych ocenił też kolarskie walory swoich młodszych kolegów: - Majka wykazał się największą progresją wyników. Doskonale ściga się w górach, a to szczególnie nobilituje kolarza. Jeśli poprawi jazdę na czas, będzie stale stawał na podium wielkich tourów. Kwiatkowski odwrotnie - jest lepszym czasowcem i musi popracować nad jazdą górską.

Popularny w peletonie "Ryba" stwierdził, że łatwiej jest poprawić na treningach szybkość na czasówkach, co w lepszej sytuacji stawia Majkę. Zrobić postępy w górskich wspinaczkach jest trudniej. - Jeśli Michał będzie miał z tym kłopoty, może przecież nastawić się na renomowane klasyki i wróżę mu w nich doskonałe wyniki - dodał.

Zdaniem Baranowskiego mamy jeszcze grupę utalentowanych młodszych kolarzy z szansami na stałe postępy w przyszłym sezonie. - Myślę tu przede wszystkim o Łukaszu Wiśniowskim z mającej siedzibę w Czechach grupy Etixx-Ihned i Przemysławie Kasperkiewiczu z holenderskiego zespołu De Jonge Renner. W moim odczuciu mają największe możliwości na przebicie się do światowej elity - ocenił.

Baranowski podkreśla szczególnie wysokie, mimo młodego wieku, umiejętności 21-letniego Wiśniowskiego, dwukrotnego złotego medalisty tegorocznych mistrzostw Polski orlików w Sobótce, w jeździe na czas i ze startu wspólnego. 19-letni Kasperkiewicz, srebrny medalista w tym pierwszym, zrobił natomiast dobre wrażenie zwycięstwem w wyścigu Ronde van Ransdaal w Limburgii.

Dlaczego właśnie miniony sezon wyróżnił się "wysypem" polskich talentów kolarskich? - Ujawnili się zawodnicy o silnych organizmach, którzy dostali od swoich szefów wolną rękę i potrafili stać się liderami swoich grup. Zadziorność procentuje. Takich wojowników, ludzi ambitnych i bez kompleksów długo nam brakowało - wyjaśnił były znakomity zawodnik.

Dodał, iż na wcześniej wymienionych nie kończy się lista kolarzy szturmujących nie tylko krajową czołówkę i że w kolejnym sezonie możemy być świadkami zaskakująco dobrych występów młodych zawodników. - Ruszyła wysoka fala, jak po tsunami - zauważył.

- Bardzo mnie to cieszy. Kibicując młodszym kolegom wracam pamięcią do lat moich startów w najlepszych grupach profesjonalnych i emocji związanych ze wspaniałą rywalizacją m.in. w Tour de France, w którym byłem czwarty w czasówce, a w górach ścigałem się w czubie - zaznaczył "Ryba".

Często przywołuje pamięcią nie tylko swoje starty w gronie zawodowców. - Jako 19-latek o mało co nie wygrałem Wyścigu Pokoju, a potem trzykrotnie zwyciężałem w Tour de Pologne, który co prawda był innym wyścigiem niż obecnie, ale swego czasu dostarczył mi niezapomnianych przeżyć - przypomniał.

Jak teraz traktuje kolarstwo? - Przede wszystkim rekreacyjnie, ale bywa, że uczestniczę w mocniejszej rywalizacji. W tym roku wystartowałem m.in. w dwóch maratonach MTB w Rawie Mazowieckiej i Płocku. Wyżywam się sportowo w fajnej ekipie przyjaciół, również na szosie - zaznaczył Dariusz Baranowski.

Rozmawiał Andrzej Basiński

Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | Dariusz Baranowski | Rafał Majka | Michał Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje