Reklama

Reklama

Danilo Hondo kończy kolarską karierę

Danilo Hondo kończy wielkie ściganie. 40-letni niemiecki kolarz postanowił zakończyć karierę sportową.

Zawodowo na rowerze jeździł przez 18 lat, a ostatnio związany był z zespołem  RadioShack-Leopard. W niedzielę w Ditzingen wystartuje po raz ostatni.

W zawodach mają wziąć udział wszyscy jego dawni koledzy, m.in. Jens Voigt, Udo Boelts, Steffen Wesemann, Christian Henn i Jens Heppner. Obecny będzie także Jan Ullrich, ale nie ma zamiaru rywalizować.

Hondo był cenionym sprinterem. Chwalony był za doskonałą orientację w peletonie. Ma jednak także nieprzyjemny epizod w karierze. W 2005 roku został złapany na stosowaniu niedozwolonych środków i zawieszony na dwa lata.

Reklama

- Nigdy nie brałem dopingu świadomie. Zaufałem nie tym ludziom, co powinienem. Jednak byłem częścią całego systemu i do dzisiaj jest to dla mnie traumą - tłumaczy po latach.

W zawodowym peletonie występował od 1997 roku. Był złotym (1994) i brązowym (1996) medalistą mistrzostw świata amatorów w drużynowym wyścigu torowym na dochodzenie. Wygrał m.in. dziewięć etapów w Wyścigu Pokoju i dwa w Giro d'Italia (2001). Finiszował na drugim miejscu w wyścigu Mediolan-San Remo (2005).

- Od dziecka fascynowałem się kolarstwem i moja pasja stała się dla mnie także pracą. Jestem wszystkim wdzięczny, że mogłem tak długo uczestniczyć w tym życiu. Doskonale pamiętam jeszcze uczucie jak po raz pierwszy stanąłem na starcie Tour de France. Nie można tego opisać. Mam na koncie prawie 100 zwycięstw i czuję, że nadszedł czas, by zacząć nowy rozdział - powiedział Hondo.

Dowiedz się więcej na temat: Danilo Hondo | kolarstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje