Reklama

Reklama

Czesław Lang wystartuje w wyścigu na Monte Cassino

Czołowi przed laty kolarze, m.in. z Francji, Polski i Włoch, wystartują w niedzielę w wyścigu św. Benedykta z metą na Monte Cassino. "Dam z siebie wszystko, by uczcić pamięć poległych tu żołnierzy armii gen. Andersa" - podkreślił Czesław Lang.

Wicemistrz olimpijski z Moskwy (1980) zawodniczą karierę zakończył w 1994 roku, po 20 latach ścigania, w tym przez dziewięć lat jako zawodowiec. Z rowerem nigdy się jednak nie rozstał i jako pasjonat tej dyscypliny odnosi także sukcesy wśród amatorów.

"Parę lat temu organizowano zawody na Agrykoli w Warszawie. Były eliminacje, ćwierćfinały, półfinały i finał z udziałem czterech najlepszych kolarzy. Spiker tak nakręcił atmosferę rywalizacji i taką wywarł na mnie presję, że musiałem wystartować jako piąty, na pożyczonym rowerze i bez rozgrzewki. Trenująca w klubach młodzież była załamana. Wygrałem z nimi podjazd na Agrykoli, a sporą nagrodę finansową przekazałem dla domu dziecka" - wspomniał 60-letni dziś Lang.

Reklama

Dwukrotny medalista szosowych mistrzostw świata (1977, 1979) był już przed laty na Polskim Cmentarzu Wojennym - nekropolii żołnierzy poległych w bitwie o Monte Cassino w maju 1944 roku, ale jako turysta. Nie miał dotychczas okazji, by wziąć udział w imprezie sportowej z metą w pobliżu polskiego cmentarza.

"W niedzielę zadebiutuję. Mam numer startowy 1. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Przyjechałem tu w innym celu. Na dystansie 117 km ma wystartować ok. tysiąca zawodników. Trasa pagórkowata i na koniec ośmiokilometrowy podjazd na Monte Cassino. Dam z siebie wszystko, by chociaż w ten sposób uczcić pamięć poległych tu żołnierzy armii gen. Władysława Andersa" - podkreślił.

Lang, który od 22 lat jest dyrektorem Tour de Pologne, przyznał, że interesuje się historią nie od dziś. Poszerza wiedzę i odwiedza miejsca, gdzie walczyli Polacy.

"Jestem pełen podziwu zwłaszcza dlA młodych żołnierzy, co walczyli i ginęli, chociaż dopiero życie mieli przed sobą. Wzruszające są słowa wyryte na obeliskach: "Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie" oraz "Za naszą i waszą wolność my żołnierze polscy oddaliśmy Bogu ducha, ciało ziemi włoskiej, a serca Polsce". Przypominajmy o tym, przy każdej okazji" - zaznaczył.

W polskiej drużynie pojadą m.in. wicemistrz olimpijski z Montrealu (1976), trzykrotny medalista szosowych mistrzostw świata w jeździe drużynowej (złoto 1973, 1975, brąz 1977) 66-letni Tadeusz Mytnik, wielokrotni medaliści mistrzostw Polski - 52-letni Sławomir Krawczyk i 51-letni Czesław Rajch.

Wyścig kolarski upamiętnia św. Benedykta, który urodził się około 480 roku w Nursji, a w 529 założył klasztor na Monte Cassino w miejscu dawnego pogańskiego sanktuarium. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje