Reklama

Reklama

"Część zawodników wyżej stawia ten wyścig od igrzysk"

Dla niektórych zawodników, a na pewno dla wszystkich sponsorów, ten wyścig będzie ważniejszy od igrzysk olimpijskich - uważa trener kadry kolarzy górskich Marek Galiński przed mistrzostwami świata w Austrii.

Impreza odbywa się w Leogang i Saalfelden. W pierwszym z tych miast w miniony weekend rozdano medale w zjeździe i fourcrossie. We wtorek w Saalfelden rozpoczyna się rywalizacja w trialu, a w czwartek - w najważniejszej, olimpijskiej konkurencji - crossie.

Pod nieobecność kontuzjowanej Mai Włoszczowskiej (CCC Polkowice) liderką reprezentacji będzie jej koleżanka klubowa Aleksandra Dawidowicz, siódma zawodniczka igrzysk olimpijskich w Londynie.

Reklama

Część kadrowiczów przyjechała z Markiem Galińskim do Austrii w poniedziałek wieczorem.

- Pogoda nie jest ciekawa, wiszą nad nami ciężkie chmury. Właśnie wybieramy się na pierwszy trening. Trasę znamy z ubiegłego roku. Jest ciężka, typowo siłowa, nic technicznego. Na rundzie są dwa długie pięciominutowe podjazdy. Niewykluczone, że organizatorzy wprowadzili jakieś zmiany, ale przekonamy się o tym po treningu - powiedział Galiński.

O formie swoich podopiecznych nie mógł wiele powiedzieć.

- Po igrzyskach praktycznie nie mieliśmy startu kontrolnego, poza Markiem Konwą, który ścigał się na Słowacji. Dobrze prezentuje się Ola Dawidowicz. Nawiązuje z nią walkę Ania Szafraniec, co świadczy o tym, że zrobiła postęp. Natomiast Marek Konwa nie jest już w takiej formie jak w Londynie - ocenił.

Trener kadry nie chciał się wypowiadać na temat Pauli Goryckiej i Moniki Żur, które przygotowywały się do mistrzostw pod okiem byłego opiekuna reprezentacji Andrzeja Piątka. Ta grupa trenowała we włoskim Livigno, a do Saalfelden przyjedzie we wtorek po południu.

- Nastroje są dobre. Paula jest w niezłej dyspozycji, a czy zdobędzie medal w wyścigu zawodniczek do lat 23, przekonamy się w piątek. Kandydatek do podium jest sześć - powiedział Piątek, który swój optymizm opiera na niedzielnym starcie Goryckiej w Niemczech.

Gdyby nie urwana przerzutka, jego podopieczna zajęłaby w silnej stawce miejsce w czołowej dziesiątce w kategorii open.

Jak podkreślił Galiński, mistrzostwa świata dla niektórych kolarzy są ważniejszą imprezą niż olimpiada.

- Przyjechali tu wszyscy najlepsi. Tęczowa koszulka, w której się startuje przez cały sezon, jest wielką reklamą dla sponsora. Nie dziwię się, że część zawodników wyżej stawia ten wyścig od igrzysk. Są różne priorytety - zaznaczył.

Ekipie nie będzie towarzyszyć Maja Włoszczowska, która w kraju leczy kontuzję stopy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama