Reklama

Reklama

Chris Froome popiera zaostrzenie kar za doping

Zwycięzca Tour de France Chris Froome popiera zaostrzenie kar za doping, które w ubiegłym tygodniu zapowiedziała Światowa Agencja Antydopingowa (WADA). Brytyjski kolarz jednocześnie przypomniał, jak zabolały go podejrzenia, że sam stosował niedozwolone środki.

- To bardzo dobrze, że WADA przewiduje przedłużenie dyskwalifikacji z dwóch do czterech lat i że kolarstwo jest na froncie walki z dopingiem - oświadczył we wtorek Froome, który przebywa z prywatną wizytą w swoim rodzinnym kraju - Kenii.

- Cztery lata zawieszenia dla oszustów za pierwsze przewinienie to poważny cios. W naszym sporcie kariery są krótkie. Można być zawodowcem tylko przez 15 lat. To sroga kara, ale tego potrzebujemy w kolarstwie - ocenił Brytyjczyk.

Według Froome'a kolarstwo stało się obecnie "prawdopodobnie najbardziej czystą dyscypliną ze sportów wytrzymałościowych", w przeciwieństwie do tego, jakim było w epoce Lance'a Armstronga.

Reklama

Kolarz ekipy Sky jeszcze raz powrócił do pytań o doping, które kierowano pod jego adresem podczas tegorocznego Tour de France. - To mnie zraniło, ale spodziewałem się takich pytań. Po aferze Armstronga wszyscy je stawiają - dodał.

15 listopada WADA zatwierdziła na kongresie w Johannesburgu cztery lata dyskwalifikacji za pierwszy przypadek przyłapania sportowca na stosowaniu dopingu, zwiększając dotychczasową karę dwukrotnie. Zmiany będą obowiązywać od stycznia 2015 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje