Burza po organizacji maratonu w upale. Dwóch zawodników nie żyje
Na organizatorów Poland Bike Marathon sypią się gromy po tym, co wydarzyło się w trakcie zawodów zorganizowanych w niedzielę 28 czerwca, kiedy to w całej Polsce notowano rekordy temperatur. Jeden z kolarzy nie żyje, drugi był zaginiony. Właśnie przedstawiono tragiczny rezultat akcji poszukiwawczej.

Tragicznie zakończył się Poland Bike Marathon w podwarszawskich Markach, zorganizowany w niedzielę 28 czerwca w godzinach 10-16. Najpierw podano pilną informację o zaginięciu jednego z uczestników, 71-letniego Kazimierza Niewiarowskiego.
"Na trasie dzisiejszego wyścigu w Markach zaginął Kazimierz Niewiarowski. Prezentujemy zdjęcia Kazimierza z dzisiejszego wyścigu. Trwają poszukiwania na trasie i wokół trasy, prowadzone przez ekipy organizatora wraz z policją, strażakami i ratownikami medycznymi. Bardzo prosimy kolarzy, którzy uczestniczyli w zawodach o pomoc w poszukiwaniach" - czytamy w komunikacie zamieszczonym przez organizatorów w mediach społecznościowych.
"Kazimierz Niewiarowski ma 71 lat, jest wielokrotnym zwycięzcą wyścigów kolarskich mtb. Startował z 6. sektora na dystansie MINI (28 km). Niewykluczone, że w trakcie wyścigu zjechał z trasy. Był widziany na trasie jeszcze na 18-19 kilometrze, czyli około 10 km przed metą" - dodano.
Następnie przekazano smutną informację o śmierci innego uczestnika maratonu. "Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci Michała, kolarza Cateny Wyszków, który dziś uczestniczył w naszych zawodach w Markach. Chcielibyśmy przekazać wyrazy ogromnego współczucia dla rodziny zawodnika" - opisano.
71-letni Kazimierz Niewiarowski poszukiwany. Inny kolarz nie żyje
Internauci nie zostawiają na organizatorach suchej nitki. Z wielu komentarzy wypływa jeden wniosek - przez wzgląd na wysokie temperatury zawody w ogóle nie powinny się odbyć.
"Rozgrywane zawodów w takich warunkach jest nieporozumieniem", "W taki upał zawody powinny być odwołane", "Jak dla mnie organizator źle ocenił ryzyko jeśli chodzi o zawody. Temperatura ponad 40 stopni jak na zawody wytrzymałościowe jest stanowczo za wysoka. A starsi ludzie wręcz nie powinni wychodzić z domu", "Organizator powinien ponieść konsekwencje" - piszą ludzie.
Alerty od kilku dni, informacje o rekordowych upałach i brak decyzji o odwołaniu zawodów, dramat. Jedna osoba nie żyje, druga poszukiwana. W imię czego?
Są jednak również tacy, którzy bronią organizatorów. "Po pierwsze, nikt nikogo nie zmusza, po drugie, można po prostu nie wystartować, jak ktoś nie czuje się na siłach. Data zawodów znana jest od dłuższego czasu, pogoda zmienia się ciągle, równie dobrze mogło padać", "Pogoda była ekstremalna, ale ci zawodnicy również trenują w ekstremalnych warunkach. Gdyby padał deszcz i trasa była mokra oraz śliska, zawody prawdopodobnie także by się odbyły, ponieważ na tym właśnie polega kolarstwo - to sport ekstremalny" - tłumaczą.
Wcześniej organizatorzy zapewnili, że w trosce o zawodników skrócono dystanse wyścigów, wprowadzono dodatkowe bufety z wodą, a także kurtyny wodne. Ponadto trasa niemal w całości przebiegała w lesie.
Tymczasem na społecznościowym profilu Poland Bike Marathon opublikowano aktualizację, w której wyjaśniono, że Kazimierz Niewiarowski wciąż jest poszukiwany.
"Nadal poszukujemy Kazimierza Niewiarowskiego. Prosimy wszystkich chętnych o pomoc w poszukiwaniach. W trakcie wyścigu Kazimierz był widziany ostatni raz ok. 700 m przed strefą kolarskiego miasteczka, czyli ok 1600 m przed metą" - podsumowano, dołączając mapkę.
AKTUALIZACJA [10.36]:
Tragiczny finał akcji poszukiwawczej. Poinformowano, że Kazimierz Niewiarowski nie żyje.









