Reklama

Reklama

Armstrong zrezygnował z kierowania fundacją Livestrong

Słynny amerykański kolarz Lance Armstrong, oskarżony o systematyczne stosowanie dopingu, oświadczył w środę, że rezygnuje z funkcji prezesa stowarzyszenia na rzecz walki z rakiem Livestrong. Fundację założył po wygraniu zmagań z chorobą nowotworową.

W tym samym czasie amerykańska firma odzieżowa Nike poinformowała, że kończy współpracę z Armstrongiem, nie rezygnując jednak z dalszego wspierania fundacji Livestrong. 

"Postanowiłem dziś, dla zmniejszenia negatywnych dla fundacji efektów kontrowersji dotyczących mojej kariery sportowej, zrezygnować z funkcji prezesa" - poinformował w oświadczeniu siedmiokrotny zwycięzca Tour de France.     

Armstrong zapewnił jednocześnie, że zarówno on, jak i jego rodzina, nadal będą "służyć fundacji i społeczności chorujących na raka".

Reklama

"Pozostaniemy aktywnymi rzecznikami tych, którzy zmagali się z nowotworem i wspomagać będziemy osoby zaangażowane w walkę z tą chorobą" - dodał były kolarz. Wyjaśnił jednocześnie, że jego miejsce na czele organizacji zajmie dotychczasowy wiceprzewodniczący Livestrong, Jeff Garvey.  

O zakończeniu współpracy z Armstrongiem w lakonicznym komunikacie poinformowała firma Nike. "W obliczu faktów świadczących o tym, że przez dziesięć lat stosował doping ... ze smutkiem kończymy naszą współpracę" - podał jeden z największych sponsorów byłego zawodnika. Nike zapewnił jednak, że będzie nadal wspierać fundację.

Założona przez jednego z najbardziej popularnych w USA sportowców fundacja zyskała sławę i popularność w 2004 roku, kiedy to zaczęła - wspólnie z Nike - rozprowadzać symboliczne "cegiełki" - żółte kauczukowe bransoletki. Szybko zdobyły one ogromną popularność i stały się bardzo modne. Pomysł ten skopiowały później inne organizacje charytatywne, posługując się innymi kolorami plastikowych opasek na rękę.

Lance Armstrong siedmiokrotnie zwyciężał w Tour de France w latach 1999-2005. Jednak Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) oskarżyła go o udział w zorganizowanym procederze dopingowym i pozbawiła wszystkich tytułów. Były zawodnik nie przyznał się do winy, ale zapowiedział też, że nie zamierza odpierać zarzutów. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć do końca października Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama