Afera w Hiszpanii. Polski mistrz świata wkroczył do akcji, uderza we władze
Finał tegorocznej Vuelta a Espana, jednego z trzech najważniejszych wyścigów kolarskich świata, zakończył się w atmosferze chaosu i napięcia. Niedzielny, ostatni etap w Madrycie został przerwany przez masowe protesty związane ze sprawą palestyńską. Ostatecznie nie uwzględniono jego wyników, a klasyfikacja generalna została zamknięta na podstawie poprzedniego etapu. Głos w tej sprawie zabrał Michał Kwiatkowski, który nie krył rozczarowania i obaw o przyszłość profesjonalnego kolarstwa.

Hiszpania od dawna jest krajem, gdzie sprawa palestyńska znajduje silne poparcie społeczne, zwłaszcza wśród lewicowych środowisk. Palestyńskie flagi są stałym elementem krajobrazu wielu hiszpańskich miast. Już od początku 80. edycji Vuelty obecność drużyny Israel-Premier Tech wywoływała napięcia i protesty. Demonstranci zakłócili łącznie trzy etapy, w tym m.in. jazdę indywidualną na czas w Valladolid i 11. etap w Bilbao, gdzie doszło do starć z policją. Tam wyścig zakończył się bez zwycięzcy.
Pomimo zapowiedzi zwiększenia zabezpieczeń - na ostatni etap ściągnięto 1100 policjantów i 400 funkcjonariuszy żandarmerii - organizatorzy nie zdołali zapobiec poważnym zakłóceniom. Protestujący wtargnęli na trasę w centrum Madrytu jeszcze zanim kolarze rozpoczęli miejskie rundy. W wielu miejscach doszło do usunięcia barierek ochronnych, a policja w niektórych przypadkach użyła gazu łzawiącego. W obawie o bezpieczeństwo zawodników, kibiców i personelu, wyścig został przerwany, a ostatni etap uznany za nieważny.
Burza w Hiszpanii, ostatni etap Vuelty odwołany. Michał Kwiatkowski zabrał głos
Reprezentujący ekipę Ineos Grenadiers Michał Kwiatkowski, mistrz świata z 2014 roku, w mocnych słowach odniósł się do wydarzeń w stolicy Hiszpanii. "Jeśli UCI i odpowiedzialne organy nie podejmą właściwych decyzji wystarczająco wcześnie, to w dłuższej perspektywie będzie bardzo źle dla kolarstwa, jeśli protestujący osiągną to, czego chcieli. Nie można udawać, że nic się nie dzieje. Od teraz wszyscy wiedzą, że wyścig kolarski może być skutecznym pretekstem do protestów, a następnym razem będzie tylko gorzej, bo ktoś na to pozwolił i przymknął oko" - napisał w mediach społecznościowych.
Polski gwiazdor wspomniał także o kibicach, którzy zjechali się z najdalszych zakątków świata do Hiszpanii, aby śledzić na żywo poczynania kolarzy. "To wstyd dla fanów, którzy przyjechali tu, żeby obejrzeć wspaniałe wydarzenie. Osobiście wolałbym wiedzieć z wyprzedzeniem, że wyścig został odwołany, niż żeby mi wmawiano, że wszystko będzie dobrze. Do zobaczenia wkrótce na drodze, fani kolarstwa. Dziękujemy zespołowi i gratulujemy zwycięzcom" - podsumował krótko.
Tegoroczną edycję wyścigu wygrał Duńczyk Jonas Vingegaard (Visma-Lease a Bike), który już w ubiegłym roku był drugi. Michał Kwiatkowski ukończył wyścig na 83. miejscu. Drugi z Polaków, Stanisław Aniołkowski (Cofidis), zajął 152., przedostatnią pozycję.



![Polska zagra z Ukrainą w Lidze Narodów. Przegląd atutów rywali [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZLHP114GYJQ-C401.webp)






