Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Zagłębie Sosnowiec. Leszek Baczyński: Wierzę w utrzymanie Zagłębia

Zagłębie Sosnowiec od dłuższego czasu okupuje miejsce na dnie tabeli Ekstraklasy. Do tego po wysokiej porażce w Zabrzu, beniaminek stracił już w tym sezonie 70 bramek, co jest najgorszym rezultatem od kiedy obowiązuje formuła ESA37. Wiary w utrzymanie nie traci jednak honorowy prezes klubu Leszek Baczyński.

- Kryzysy w Ekstraklasie dotykają każdego, nawet Lechię i Legię. Nasz kryzys przyszedł w nieodpowiednim momencie. Jeżeli będziemy potrafili się z niego wygrzebać, to znaczy, że jesteśmy naprawdę mocni - twierdzi w rozmowie z Interią Leszek Baczyński, który w Sosnowcu jest człowiekiem-instytucją. W przeszłości był zawodnikiem, trenerem, a później dwukrotnie prezesem klubu. Obecnie wspiera klub jako honorowy prezes i nie traci nadziei, nawet w tak trudnej sytuacji, w jakiej znalazło się Zagłębie.

Reklama

Kryzys beniaminka, o którym mówi Baczyński, trwa już od dłuższego czasu i wiele wskazuje na to, że sprowadzi klub z powrotem do I ligi. O ile gra ofensywna Zagłębia prezentuje się całkiem przyzwoicie (tylko dwie drużyny z grupy spadkowej zdobyły więcej bramek), tak gra obronna woła o pomstę do nieba. W 33 meczach beniaminek stracił aż 70 bramek! To najgorszy wynik od kiedy w Ekstraklasie obowiązuje podział na grupy (od sezonu 2013/14), a przecież do końca sezonu pozostały jeszcze cztery spotkania.

Od początku roku beniaminek tylko raz zakończył mecz z czystym kontem. Zdaniem Baczyńskiego jest to pokłosie ofensywnego stylu gry, bowiem Zagłębie znalazło się w sytuacji, w której nie ma już nic do stracenia.

- Zagłębie od dłuższego czasu musi wygrywać. Nie możemy sobie pozwolić na kalkulacje, czy przetrzymywanie piłki. Chcemy zdobywać punkty, ale później wychodzi z tego, co wychodzi - komentuje były prezes klubu.

Wiele krytyki w ostatnich dniach spadło zwłaszcza na środkowych obrońców Zagłębia - Martina Totha, Piotra Polczaka, czy Mateusza Cichockiego. Pojawiały się także wątpliwości, czy zimowa rewolucja na pewno była trafiona.

- Każdy z tych piłkarzy umie grać, niezaprzeczalnie. Problem polega na tym, jak skomponować zespół, by on funkcjonował. Przecież Toth i Greszszak byli w Spartaku Trnawa, kiedy ten pokonał Legię, więc czy to piłkarze, którzy nie umieją grać? - pyta retorycznie Baczyński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL