Reklama

Reklama

  • 1 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (21 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (14 pkt.)

Zagłębie Sosnowiec. Leszek Baczyński: Wierzę w utrzymanie Zagłębia

Zagłębie Sosnowiec od dłuższego czasu okupuje miejsce na dnie tabeli Ekstraklasy. Do tego po wysokiej porażce w Zabrzu, beniaminek stracił już w tym sezonie 70 bramek, co jest najgorszym rezultatem od kiedy obowiązuje formuła ESA37. Wiary w utrzymanie nie traci jednak honorowy prezes klubu Leszek Baczyński.

- Kryzysy w Ekstraklasie dotykają każdego, nawet Lechię i Legię. Nasz kryzys przyszedł w nieodpowiednim momencie. Jeżeli będziemy potrafili się z niego wygrzebać, to znaczy, że jesteśmy naprawdę mocni - twierdzi w rozmowie z Interią Leszek Baczyński, który w Sosnowcu jest człowiekiem-instytucją. W przeszłości był zawodnikiem, trenerem, a później dwukrotnie prezesem klubu. Obecnie wspiera klub jako honorowy prezes i nie traci nadziei, nawet w tak trudnej sytuacji, w jakiej znalazło się Zagłębie.

Kryzys beniaminka, o którym mówi Baczyński, trwa już od dłuższego czasu i wiele wskazuje na to, że sprowadzi klub z powrotem do I ligi. O ile gra ofensywna Zagłębia prezentuje się całkiem przyzwoicie (tylko dwie drużyny z grupy spadkowej zdobyły więcej bramek), tak gra obronna woła o pomstę do nieba. W 33 meczach beniaminek stracił aż 70 bramek! To najgorszy wynik od kiedy w Ekstraklasie obowiązuje podział na grupy (od sezonu 2013/14), a przecież do końca sezonu pozostały jeszcze cztery spotkania.

Reklama

Od początku roku beniaminek tylko raz zakończył mecz z czystym kontem. Zdaniem Baczyńskiego jest to pokłosie ofensywnego stylu gry, bowiem Zagłębie znalazło się w sytuacji, w której nie ma już nic do stracenia.

- Zagłębie od dłuższego czasu musi wygrywać. Nie możemy sobie pozwolić na kalkulacje, czy przetrzymywanie piłki. Chcemy zdobywać punkty, ale później wychodzi z tego, co wychodzi - komentuje były prezes klubu.

Wiele krytyki w ostatnich dniach spadło zwłaszcza na środkowych obrońców Zagłębia - Martina Totha, Piotra Polczaka, czy Mateusza Cichockiego. Pojawiały się także wątpliwości, czy zimowa rewolucja na pewno była trafiona.

- Każdy z tych piłkarzy umie grać, niezaprzeczalnie. Problem polega na tym, jak skomponować zespół, by on funkcjonował. Przecież Toth i Greszszak byli w Spartaku Trnawa, kiedy ten pokonał Legię, więc czy to piłkarze, którzy nie umieją grać? - pyta retorycznie Baczyński.

Zimą w Sosnowcu doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Z klubu odeszło aż 10 zawodników, a zatrudniono 11 nowych piłkarzy. Gra zespołu nie poprawiła się jednak znacząco.

- Bardzo wysoko oceniam kierownictwo Zagłębia. To ludzie na odpowiednich stanowiskach, którzy wiedzą, co robią. Nawet jeśli się nie uda, to podjęli ten temat. Prezes Marcin Jaroszewski zrobił wszystko, by odmienić to, co było złe. Gdyby tego nie zrobił, to później zarzucano by mu trwanie w nieładzie - tymi słowami Baczyński ocenia zatrudnienie trenera Valdasa Ivanauskasa i zimową rewolucję.

- Wiadomo, ile pieniędzy potrzeba, by utrzymać drużynę na tym poziomie. Oprócz podejmowania dobrych decyzji, trzeba jeszcze regularnie płacić. I za to chwała właścicielowi, miastu i prezesowi - dodaje honorowy prezes Zagłębia.

Na początku października z prowadzenia drużyny zrezygnował Dariusz Dudek, który w poprzednim sezonie awansował z drużyną do Ekstraklasy. Czy z perspektywy czasu nie była to przedwczesna decyzja?

- Trzeba by o to zapytać trenera Dudka. To kapitalny facet, którego bardzo cenię. Ja byłem za tym, żeby został w kubie - ocenił.

Cztery kolejki przed końcem sezonu Zagłębie traci aż siedem punktów do bezpiecznej pozycji. Najbliższe mecze ze Śląskiem Wrocław i właśnie Arką będą absolutnie kluczowe, każda porażka z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie będzie w zasadzie równoznaczna z degradacją. Baczyński nie traci jednak nadziei i zapewnia, że do końca będzie wierzył w swoją drużynę.

- Jeśli chodzi o Zagłębie, to zawsze widzę szansę. Widzę ją w zawodnikach, trenerach, działaczach. Jakie prognozy na kolejne mecze? Wszystkie wygrane. Zawsze chodziłem na matematykę, tylko wtedy, gdy było dodawane - kończy ze śmiechem.

Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje