Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Zagłębie Sosnowiec - Lechia Gdańsk 0-1 w 26. kolejce Ekstraklasy

Tylko jedną bramkę, ale aż cztery strzały w poprzeczki widzieli kibice na Stadionie Ludowym. O zwycięstwie Lechii z Zagłębiem 1-0 zdecydowało piękne trafienie z rzutu wolnego w wykonaniu Daniela Łukasika. To pierwsza wyjazdowa wygrana drużyny prowadzonej przez Piotra Stokowca w tym roku.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

W wyjściowym zestawieniu lidera Ekstraklasy pojawiła się dwójka piłkarzy, która ma na swoim koncie występy w Sosnowcu. To skrzydłowy Konrad Michalak i napastnik Jakub Arak. Ten drugi zagrał w miejsce Artura Sobiecha, który dzisiaj usiadł na ławce. Z kolei w ataku gospodarzy biegał Szymon Pawłowski. Najlepszy snajper beniaminka Vamara Sanogo jest zawieszony, a młody Olaf Nowak siedział na ławce.  

Oba zespoły zaczęły ofensywnie. Nie było murowania bramki. Już w 4. minucie żółtą kartkę zobaczył Piotr Polczak za faul na rozpędzonym Lukaszu Haraslinie, który od początku siał zamęt w szeregach rywala. Chwilę później sędzia Paweł Raczkowski, ku niezadowoleniu fanów, dopatrzył się faulu we wślizgu Patrika Mraza na Flavio Paixao. Wydawało się, że Słowak trafił w piłkę. Arbiter z Warszawy był jednak innego zdania i podyktował wolnego dla lidera. Do strzału przymierzał się Haraslin, ale z okolicy 20 metra kropnął Daniel Łukasik. Uderzył prawą nogą tak, że Lukasz Hroszszo musiał wyciągać piłkę z siatki. To pierwsze trafienie w tym sezonie 27-letniego pomocnika.

W odpowiedzi, w 12. minucie celnie głową uderzał Polczak, ale Dusza Kuciak zdołał obronić piłkę. Chwilę później minimalnie chybił Georgios Mygas, a dobrego dośrodkowania Mraza nikt nie zdołał wykorzystać.  

Potem w głównej roli występował sędzia Raczkowski, słabo prowadzący spotkanie arbiter raz za razem przerywał grę, wzbudzając krytykę na widowni. W 19. minucie Mraz "obsłużył" Pawłowskiego, ale ten chybił. Gospodarze atakowali, starając się odrobić straty, ale niewiele z tego wynikało, choć w 23. minucie powinno być 1-1. Mateusz Możdżeń dokładnie i mocno dośrodkował z rzutu wolnego, a Polczak "huknął" głową w poprzeczkę. W odpowiedzi celnie trafiał aktywny Łukasik, ale Hroszszo był na miejscu. Mecz mógł się podobać, nie było przestojów, a gra przenosiła się spod jednej bramki, pod drugą.

W 34. minucie zakotłowało się pod bramką miejscowych, po kolejnym ataku Haraslina, ale na szczęście dla sosnowiczan piłka przeszła nad poprzeczką. Z drugiej strony bliski wyrównania był Pawłowski, ale futbolówka też przeszła nad bramką. Zaraz potem Możdżeń zaatakował wybijającego piłkę Kuciaka. Przerwa w grze trwała kilkadziesiąt sekund. Na przerwę gdańszczanie schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.    

Drugą część z animuszem zaczęli goście. Po akcji Paixao wywalczyli rożnego, po którym głową w poprzeczkę uderzał Arak. Lechia atakowała, chcąc podwyższyć prowadzenie. Z drugiej strony próbowali Iwaniszwili i Mygas, ale bez efektu. Mecz nie był już jednak tak ciekawy, jak w pierwszych dwóch kwadransach. W 56. minucie efektowna akcję przeprowadził Milewski, ale dobrze interweniował Kuciak. Zaraz potem mocno, ale niecelnie zza pola karnego uderzał starający się Pawłowski. Z kolei w 60. minucie głową celnie trafiał Paixao, lecz wprost w ręce Hrosszo.  

Prowadzący goście starali się grać daleko od swojego pola karnego, kontrolując to, co działo się na boisku. Choć Zagłębie się starało, to niewiele z tego wychodziło. Przez godzinę gry beniaminek oddał ledwie jeden celny strzał na bramkę "biało-zielonych".

W 71. minucie znowu pech miało Zagłębie. Możdżeń uderzył z okolic 30. metra, ale skończyło się na kolejnej dzisiaj poprzeczce... Z czasem miejscowi zaczęli atakować z większym zacięciem, przebywając na połowie lidera.

W 75. minucie znowu piłka trafiła w poprzeczkę! Tym razem po uderzeniu z kilkunastu metrów Michalaka. W odpowiedzi celnie uderzył Udoviczić, ale dobrze interweniował Kuciak. W 82. minucie do siatki trafił Sobiech. Początkowo gol został uznany, ale po interwencji VAR, tym razem korzystnej dla sosnowiczan, bramka została anulowana. Zaraz potem gola, tyle że ze spalonego zdobył z kolei Augustyn. Goście mogli wygrać wyżej, ale w ostatniej minucie sytuacji sam na sam z Hroszszo nie wykorzystał Sobiech. Z drugiej strony w boczną siatkę trafił Udoviczić. Już w doliczonych minutach w polu karnym gdańszczan był nawet bramkarz miejscowych, ale niewiele to dało.       

Ostatecznie skończyło się na 1-0 dla zespołu trenera Stokowca. Lechia ma na swoim koncie 53 punkty. Z kolei sytuacja sosnowiczan jest coraz bardziej beznadziejna. Na swoim koncie beniaminek ma ledwie 18 pkt.

Z Sosnowca Michał Zichlarz

Zagłębie Sosnowiec - Lechia Gdańsk 0-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Daniel Łukasik (8.)

Żółte kartki: Piotr Polczak, Lukasz Greszszak - Zagębie. Joao Nunes - Lechia. 

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 2624.

Zagłębie: Lukasz Hroszszo - Georgios Mygas, Piotr Polczak, Mateusz Cichocki (83. Olaf Nowak), Patrik Mraz - George Iwaniszwili (63. Tomasz Nawotka), Sebastian Milewski (69. Giorgi Gabedawa), Lukasz Greszszak, Mateusz Możdżeń, Żarko Udoviczić - Szymon Pawłowski.

Lechia: Duszan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Tomasz Makowski - Konrad Michalak (78. Joao Nunes), Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Lukasz Haraslin (73. Michał Mak) - Flavio Paixao, Jakub Arak (58. Artur Sobiech).

Po meczu Zagłębie Sosnowiec - Lechia Gdańsk powiedzieli:

Piotr Stokowiec (trener Lechii): "Na pewno byliśmy świadkami emocjonującego widowiska. Odnieśliśmy ważne zwycięstwo na niełatwym terenie. Dla nas ważny był powrót na właściwe tory po ostatnich dwóch meczach. Trochę kontrowersji było, nieuznane bramki. Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo. Na pewno druga bramka uspokoiłaby grę, a tak do ostatniej minuty wynik był otwarty i trzymał kibiców w napięciu. Zagłębie, jeśli chodzi o cechy motoryczne, wzniosło się na wyżyny i dlatego ten mecz nie był dla nas łatwy. Myślę, że zespół z Sosnowca będzie punktował w kolejnych meczach i życzę mu powodzenia".

Valdas Ivanauskas (trener Zagłębia): "Ten mecz nic nie zmienił. Nadal jesteśmy na ostatnim miejscu. Nie mam żadnych zastrzeżeń do naszych zawodników. Spróbowaliśmy dziś wszystkiego, co mogliśmy. Punktów, których dziś nie zdobyliśmy, musimy poszukać na innych stadionach. Lechia miała przewagę psychologiczną jako lider. O wyniku znów zadecydowały detale. Nadal wierzymy, i musimy wierzyć, że damy radę wyjść z tej sytuacji, w jakiej jesteśmy. Przerwa dla reprezentacji dobrze nam teraz zrobi, pozwoli odpocząć, bo ostatnie tygodnie były bardzo ciężkie. Dziś piękny futbol nie został wynagrodzony".

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie Sosnowiec | Lechia Gdańsk | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje