Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (36 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Wisła Płock - Zagłębie Lubin 1-2 w 33. kolejce Ekstraklasy

Wisła Płock przegrała 1-2 z Zagłębiem Lubin w 33. kolejce piłkarskiej Ekstraklasy. Seria siedmiu meczów bez porażki "Nafciarzy" została przerwana, choć długo się na to nie zanosiło. Decydującego gola w doliczonym czasie gry z rzut karnego strzelił Filip Starzyński.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Obie drużyny szanse na mistrzostwo Polski mają raczej jedynie teoretyczne. Co innego na europejskie puchary - czwarta Wisła mogłaby nawet z tej pozycji wywalczyć premię gry w eliminacjach w przypadku wygranej Legii w finale Pucharu Polski. Dziś zwycięstwem mogła przybliżyć się nawet do wskoczenia na ligowe podium.

Mecz rozpoczął się lepiej dla "Nafciarzy", którzy w 7. minucie powinni wyjść na prowadzenie po indywidualnej akcji Semira Stilicia. Powinni, ale nie wyszli, bo w momencie oddawaniu strzału przez Stilicia w polu karnym przewrócił się Nico Varela, a uderzona przez Bośniaka piłka trafiła prosto w niego.

W dalszej części pierwszej połowy zaatakowali goście, ale jedyne co wywalczyli, to seria rzutów rożnych.

Dominację Zagłębia na boisku przerwał w 30. minucie Varela, który został w polu karnym sfaulowany przez Mateusza Matrasa i skutecznie wykorzystał "jedenastkę". Piekielnie mocne uderzenie z rzutu karnego było już jego czwartym golem w tym sezonie z jedenastu metrów.

Sześć minut później odpowiedzieli goście. Matras przerzucił piłkę do Saszy Balicia, a ten prostopadłym podaniem wypuścił Jakuba Maresza. Czeski napastnik świetnie zwiódł w polu karnym Damiana Byrtka i wyłożył piłkę na piąty metr Patrykowi Tuszyńskiemu. Polski snajper nie miał problemów z trafieniem do bramki i wyrównał stan meczu na 1-1.

Druga połowa toczyło się już w wolniejszym tempie. Dopiero po 20 minutach drugiej części kibiców rozruszał Jose Kante. Sam przebiegł z piłką 40 metrów, minął dwóch obrońców, ale jego strzał w dobrym stylu obronił Dominik Hładun.

Po chwili bramkarz Zagłębia popisał się jeszcze lepszą interwencją, gdy odbił piłkę po uderzeniu Kante po rzucie rożnym. W tej sytuacji wykazał się niebywałym refleksem i zwinnością.

Zwłaszcza Zagłębie w drugiej połowie spuściło z tonu, ograniczając się do gry w defensywie. Bardzo rzadko utrzymywali się przy piłce, a ich wizyty na połowie rywala były sporadyczne.

Dziesięć minut przed końcem po znakomitym podaniu Vareli w świetnej sytuacji znalazł się Konrad Michalak. Jego uderzenie z czterech metrów obronił jednak Hładun, czym definitywnie zasłużył na miano najlepszego zawodnika spotkania.

Meczu nie dokończył strzelec bramki dla Zagłębia, Tuszyński. Po jednym ze starć został z boiska zniesiony na noszach.

Wydawało się, że Wisła zanotuje ósmy kolejny mecz bez porażki, gdy w doliczonym czasie gry piłkę ręka w polu karnym zagrał jeden z obrońców "Nafciarzy". Rzut karny bez najmniejszego problemu wykorzystał Filip Starzyński, płasko strzelając w swój lewy róg.

Wojciech Górski

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Lewandowski (trener Zagłębia): "Dzisiejsze spotkanie było ciężkie dla obu drużyn. Obie ekipy chciały rozstrzygnąć na swoją korzyść ten mecz. Uważam, że nasza drużyna miała swoje sytuacje, które mogliśmy wykorzystać i jeszcze trochę bramek strzelić jakby udało się wyciągnąć więcej z tych sytuacji - tak samo Wisła. Hładun w bramce zagrał bardzo dobrze w drugiej połowie, skutecznie zachował się w sytuacji z Kante. Jestem na pewno zadowolony, moi zawodnicy dobrze pracowali w dzisiejszym spotkaniu, wywalczyli 3 punkty ważne dla nas. Teraz patrzymy w przyszłość i przygotowujemy się do następnego meczu".

Jerzy Brzęczek (trener Wisły): "Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni, że przegraliśmy to spotkanie, ale muszę naprawdę pogratulować i podziękować chłopakom za to, co zaprezentowali w tym meczu, szczególnie w drugiej połowie. Zagraliśmy bardzo dobrze, byliśmy agresywni, stwarzaliśmy wiele sytuacji, zabrakło tylko wykończenia. Niestety w końcówce mieliśmy pecha, bo straciliśmy bramkę po przypadkowym rzucie karnym, ale tak jest w piłce nożnej. Na pewno troszeczkę niedosytu jest patrząc na wynik, oraz na to, jak się dzisiaj zaprezentowaliśmy. Jestem dumny ze swojej drużyny. Teraz odpoczynek i czekają nas cztery ważne spotkania. Jeśli zagramy tak jak na dzisiejszym poziomie, to jestem spokojny o zdobycze punktowe".

Wisła Płock - Zagłębie Lubin 1-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Varela (31. - z rzutu karnego), 1-1 Tuszyński (37.), 1-2 Starzyński (90+1. - z rzutu karnego)

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Płock | Zagłębie Lubin | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje