Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Wisła Płock - Piast Gliwice 1-0 w 29. kolejce Ekstraklasy

Najpierw były dwie poprzeczki po strzałach Badii oraz Michalaka, ale dopiero Alan Uryga strzelił gola na dwie minuty przed końcem meczu. Wisła Płock wygrała u siebie 1-0 z Piastem Gliwice.

Zapis relacji na żywo z meczu Wisła Płock - Piast Gliwice

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Przed meczem było wiadomo, że Wisła Płock walczy o miejsce w grupie mistrzowskiej i będzie chciała potwierdzić, iż jej się to należy. Tym bardziej, że podopieczni Jerzego Brzęczka spisują się w tym sezonie bardzo dobrze. Ale Piast nie zamierzał też odpuszczać, mimo że nie ma już szans na czołową "ósemkę". W jego przypadku liczy się jednak każdy punkt, który może przydać się do utrzymania.

W pierwszym kwadransie spotkania w Płocku piłkarze obydwu drużyn bardzo wolno się rozkręcali, tocząc walkę głównie w środku pola, dlatego najbardziej rzucał się w oczy transparent umieszczony na trybunach przez kibiców: "Ostatni gwizdek! Nic o nas bez nas!!! Cdn.".

Przez długi czas brakowało klarownych sytuacji i nawet jeśli gospodarze mieli optyczną przewagę, to nie wypracowywali sobie jasnych okazji. Tak naprawdę jako pierwsi groźną sytuację pod bramką rywali stworzyli podopieczni Waldemara Fornalika. W 23. minucie Szczepaniak doszedł do strzału głową, rzucając się "szczupakiem" w polu karnym, ale Daehne nie dał się zaskoczyć.

Potem do głosu zaczęli częściej dochodzić gracze Jerzego Brzęczka. Najpierw mocno strzelał Dźwigała po dośrodkowaniu z rzutu rożnego (Szmatuła spisał się znakomicie), za chwilę w podobnej sytuacji Urydze brakło dosłownie kilka centymetrów, bo o tyle piłka przeszła obok słupka.

Gdy już gospodarze się wyszaleli, z kolejną kontrą wyszedł Piast. Najgroźniejszą w pierwszej połowie. Po zespołowej akcji, choć może trochę przypadkowej, Gerard Badia znakomicie uderzył z pierwszej piłki z 11 metrów, trafił jednak tylko w poprzeczkę!

Po pierwszej połowie gospodarze byli nieznacznie lepsi w strzałach (7-6), choć celniej uderzali goście (3-5). To najlepiej świadczy o tym, że szala w każdej chwili mogła przechylić się na czyjąś korzyść.

Po przerwie piłkarze wprawdzie się starali, ale okazji do strzelenia gola było jak na lekarstwo. Nieco kontrowersji wzbudziła sytuacja z 56. minuty, gdy Varela upadł w polu karnym po akcji Zawady i sprytnym podaniu pięta przez Stilicia. O jedenastce nie mogło byś jednak mowy.

Tak naprawdę kolejną groźną sytuację mieli gospodarze dopiero w 71 minucie. Mocny strzał Michalaka z pola karnego obronił jednak Szmatuła. Goście nie chcieli pozostać dłużni i też wyprowadzili szybką kontrę. Badia miał dużo miejsca i mógł dokładniej przymierzyć, ale jego strzał został zablokowany w ostatniej chwili przez Urygę. Wisła miała trochę szczęścia, bo piłka szła najpewniej tuż przy słupku. Potem jeszcze bliżej strzelenia gola był Konrad Michalak, młodzieżowy reprezentant Polski, który po składnej akcji i podaniu od Kante zmylił Czerwińskiego i uderzył w poprzeczkę!

Wtedy nastąpił decydujący cios. Uryga najwyżej wyskoczył do dośrodkowania i na dwie minuty przed końcem meczu nie dał szans bramkarzowi Piasta, który puścił pierwszego gola od 653 minut!

- Zasłużyliśmy na to zwycięstwo - powiedział po spotkaniu trener Nafciarzy Jerzy Brzęczek. Wisła w europejskich pucharach? - Twardo stąpamy po ziemi - przyznał Brzęczek.

Wisła Płock - Piast Gliwice 1-0 (0-0)

1-0 Uryga (88.)

Remigiusz Półtorak

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Płock | Piast Gliwice | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje