Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1-1 w meczu 7. kolejki Lotto Ekstraklasy

Mogła być wiceliderem Lotto Ekstraklasy Jagiellonia Białystok, gdyby wygrała w Płocku z miejscową Wisłą. Zremisowała na własne życzenie 1-1, a Nafciarze drugą kolejkę z rzędu punktują w starciu z jednym z faworytów rozgrywek. "Ozdobą" meczu była kłótnia o piłkę dwóch piłkarzy Jagiellonii i przestrzelony po chwili rzut karny przez Arvydasa Novikovasa.


Jagiellonia Białystok wygrała w Lotto Ekstraklasie cztery z pięciu ostatnich meczów. Przegrała ostatni, na własnym terenie sensacyjnie 2-3 z Miedzią Legnica. Wisła Płock sezon rozpoczęła za to bardzo słabo, ale w ostatniej kolejce w Warszawie 4-1 rozbiła Legię. Rewelacja poprzedniego sezonu Lotto Ekstraklasy chciała pójść za ciosem, ale zadanie czekało ją bardzo ciężkie w starciu z silną ekipą z Podlasia.

Pierwsze piętnaście minut gry toczyło się w rytm walki w środku pola i bez piłkarskich fajerwerków z obu stron. Jako pierwsi zaskoczyli Wiślacy, w 15. minucie gości uratował słupek. A wszystko po tym, jak Ricardinho dostał piłkę stojąc poza defensywą Jagiellonii i od razu oddał strzał. Piłka odbiła się tylko od słupka, a defensorzy gości głęboko odetchnęli, bo gdyby piłka leciała w światło bramki, niechybnie byłoby 1-0 dla gospodarzy.

Groźniejszy wypad Jagiellonii udał się dopiero w 23. minucie, Roman Bezjak miał pozycję do strzału po podaniu Przemysława Frankowskiego, ale będąc sam przed bramkarzem nie trafił w piłkę, a po chwili odebrali mu ją obrońcy Wisły. Odpowiedź miejscowych była piorunująca i skuteczna. W 24. minucie Ricardinho wykorzystał świetne podanie Giorgiego Merebaszwilego w pole karne i głową z bliska wpakował piłkę do bramki rywali otwierając wynik.

Jagiellonia nie potrafiła skutecznie odpowiedzieć, atakować i szarpać próbowali Przemysław Frankowski i Arvydas Novikovas, ale nie było zagrożenia dla bramki Wisły. Aż do 42. minuty, gdy po strzale Frankowskiego piłka nie trafiła w rękę Damiana Rasaka w jego polu karnym. Gra została przerwana, sędzia skorzystał z VAR i wskazał na "wapno". Chętnych do oddania strzału było dwóch - Bezjak i Novikovas, obaj pokłócili się o piłkę, aż ten drugi wziął ją pod pachę, ustawił i... strzelił wprost w bramkarza.

Po zmianie stron Jagiellonia ruszyła zdecydowanie do ataku, ale zrazu Wisła broniła się mądrze i spokojnie. Nie mogli sforsować obrony płocczan gracze Ireneusza Mamrota, aż w 56. minucie Guilherme wrzucił piłkę z rzutu rożnego, a Lukas Klemnenz uderzył głową w kozioł i wyrównał stan spotkania ku zaskoczeniu płockiej defensywy. Dość niespodziewanie zrobiło się 1-1 i spotkanie w zasadzie otworzyło się na nowo.

Jagiellonia starała się kreować grę, Wisła postawiła na ataki z kontry i była bliżej odzyskania prowadzenia. W 66. minucie Damian Szymański znakomicie podał do Giorgiego Merebaszwilego, ten uderzył sprytnie głową, ale Marian Kelemen odbił piłkę w świetnym stylu i ocalił zespół przed stratą gola. Wiślacy dobrze rozgrywali końcówkę, rozbijali ataki gości i szukali zwycięskiego gola, a Jaga cały czas musiała uważać na akcje płocczan. Jak w 77. minucie, gdy Szymański został sam przed Kelemenem i gdyby zachował zimną krew, niechybnie trafiłby na 2-1. I tym razem Kelemen był górą w pojedynku z rywalem.

Do końca spotkania obie ekipy grały o pełną pulę. W 79. minucie Vasek Pospisil znakomicie dryblował w polu karnym Wisły, wreszcie wrzucił piłkę do Karola Świderskiego, ale ten uderzył głową niecelnie, choć podanie dostał znakomite. Tak samo dziesięć minut później, gdy Jakub Wójcicki znakomicie wyłożył mu piłkę, a gracz Jagiellonii z ośmiu metrów uderzył obok bramki rywali. W ten sposób Wisła zatrzymała Jagiellonię na swoim terenie, obie ekipy dały sobie po razie i zakończyły pojedynek remisem 1-1.  

Reklama

Po meczu powiedzieli:

Ireneusz Mamrot (trener Jagiellonii): "Wyjeżdżamy z poczuciem nie małego, a ogromnego niedosytu. O ile pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu, to wcale nie musieliśmy przegrywać. Mieliśmy sytuacje sam na sam Przemka (Frankowskiego) i rzut karny, nie wykorzystaliśmy tego. W pierwszej połowie, nie ma co owijać w bawełnę, zagraliśmy słabo, bez efektów. Natomiast drugie 45 minut i posiadaliśmy piłkę, i kreowaliśmy sytuacje, nawet bardzo dobre sytuacje. W samej końcówce mieliśmy chyba ze dwie dobre akcje. Takie sytuacje, jakie miał Patryk Klimala, musi wykorzystywać. Jest to mądry chłopak i na pewno wyciągnie z tego wnioski, musi wyłożyć piłkę do pustej bramki, wtedy wyjechalibyśmy stąd z kompletem punktów i dużo bardziej szczęśliwi. Mam nadzieję, że Patryk wyciągnie z tego odpowiednie wnioski, że nie tylko bramkami napastnik żyje, a również asystami. Obaj z Karolem dali dobre zmiany, na pewno zabrakło tutaj tego podania. Co do sytuacji, która miała miejsca przed wykonaniem rzutu karnego - wyciągniemy konsekwencje. Już nie chodzi o to, że zawodnik nie strzelił, tylko o samo ich zachowanie".

Dariusz Dźwigała (trener Wisły Płock): "Na pewno z przebiegu meczu trzeba docenić ten punkt, z zespołem bardzo dobrym, dobrze i szybko operującym piłką. Dzisiaj, jeśli chodzi o utrzymywanie się przy piłce, to nie byliśmy tak konkretni jak w Warszawie. Mieliśmy sytuację przy wyniku 0:0 - słupek Ricardinho, ale też za chwilę Frankowski miał sytuację sam na sam, której nie strzelił. Kolejna akcja, Giorgi Merebaszwilego już przy stanie 1-1. Potem był moment, końcówka pierwszej połowy około 15-20 minut, oddaliśmy za dużo swobody zawodnikom Jagiellonii. Odległości między naszymi zawodnikami były zbyt duże. Na pewno wtedy bardzo dużo się nabiegaliśmy. Przy jakościowo słabszym meczu, bo znacznie lepszy był pojedynek z Legią Warszawa, to dzisiaj na pewno zespół Jagiellonii był lepszy niż my. Doceniamy ten punkt, cieszymy się, ponieważ, gdybyśmy byli bardziej konsekwentni w obronie w poprzednich meczach, chociażby z Lechem, czy Arką i przy odrobinie szczęścia zdobyli po punkciku, to nasza zdobycz punktowa byłaby znacznie lepsza".

Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1-1 (1-0)

Bramki: Ricardinho (24) - Lukas Klemenz (56)

Żółte kartki: Damian Rasak - Taras Romanczuk, Lukas Klemenz, Przemysław Frankowski, Jakub Wójcicki

Sędziował: Paweł Raczkowski
Widzów: 6211

Wisła Płock: Thomas Daehne - Alan Uryga, Igor Łasicki, Adam Dźwigała, Marcin Warcholak - Mateusz Szwoch (59. Nico Varela), Damian Rasak, Damian Szymański, Dominik Furman (86. Semir Stilic), Giorgi Merebaszwili - Ricardinho (75. Jakub Łukowski)

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Jakub Wójcicki, Lukas Klemenz, Nemanja Mitrovic, Guilherme Sitya - Arvydas Novikovas (67. Karol Świderski), Bartosz Kwiecień, Martin Pospisil (86. Mile Savkovic), Taras Romanczuk, Przemysław Frankowski - Roman Bezjak (80. Patryk Klimala).

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje