Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1-0 w 5. kolejce Lotto Ekstraklasy

Na zakończenie 5. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła Płock pokonała Jagiellonię 1-0, a dla gości była to pierwsza porażka w sezonie. Do Białegostoku piłkarze Michała Probierza będą wracać w kiepskich nastrojach, bo poza punktami, stracili też kluczowego zawodnika - Konstantina Wasiljewa.

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

- W Płocku czeka nas bardzo ciężkie spotkanie. Imponuje to, jakie nasi rywale zainwestowali środki, bo nie każdy klub stać na ściągnięcie Siergieja Kriwca, Dominika Furmana czy innych zawodników - mówił przed spotkaniem z Wisłą Płock szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, Michał Probierz.

Była to jednak lekka kurtuazja, bo wszelkie argumenty przed tym spotkaniem przemawiały za gośćmi. Jagiellonia jeszcze w tym sezonie nie przegrała, a Wisła po dobrym początku złapała zadyszkę. Gdyby przyjezdni wywieźli z Płocka trzy punkty, staliby się liderem Ekstraklasy.

Reklama

Miał w tym pomóc Konstantin Wasiljew, który na starcie sezonu imponuje formą. Estończyk jednak szybko zszedł z boiska - skręcił kostkę, a Jagiellonia straciła najważniejszego piłkarza.

Od tego momentu do głosu doszli gospodarze, którzy zaczęli dominować. Stwarzali kolejne okazje, a po jednej z nich w polu karnym ręką zagrał Łukasz Burliga. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia.

Kilka minut później były piłkarz Wisły Kraków znów miał dużego pecha. Po dośrodkowaniu Furmana próbował ratować sytuację w polu karnym i interweniował tak niefortunnie, że trafił do własnej siatki.

Choć w pierwszej części tempo i tak nie było zbyt często podkręcane, to w drugiej jeszcze spadło. Gra toczyła się głównie w środku pola, a obie drużyny nie kwapiły się do ataków. Zmiany Probierza i Marcina Kaczmarka dały niewiele, bo zawodnicy wchodzący na boisko szybko wtapiali się w przeciętny tłum.

Z jednym wyjątkiem. Z dobrej strony pokazał się Arkadiusz Reca, który od blisko roku miał miejsce w wyjściowym składzie Wisły, a tym razem usiadł na ławce. Wszedł na boisko lekko rozdrażniony decyzją trenera i po kilku minutach spędzonych na murawie mógł podwyższyć na 2-0, ale jego sprytne uderzenie wybronił Marian Kelemen.

Tuż przed końcem dobrą okazję miała w końcu Jagiellonia. Dmytro Chomczenowski uderzył jednak niecelnie, a wynik nie uległ już zmianie.

Jagiellonia wciąż jest wiceliderem tabeli, mimo pierwszej porażki w sezonie. Wisła awansowała na siódme miejsce.

Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1-0 (1-0)

Bramka: Burliga (40. min. - bramka samobójcza)

Żółta kartka - Wisła Płock: Dominik Furman. Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk, Marek Wasiluk.

Sędzia: Paweł Gil  (Lublin). Widzów: 7 138 

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Tomislav Bozic, Patryk Stępiński - Dominik Kun, Dominik Furman, Siergiej Kriwiec (61. Maksymilian Rogalski), Dimityr Ilijew, Giorgi Merebaszwili (73. Arkadiusz Reca) - Jose Kante (92. Damian Byrtek).

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Dawid Szymonowicz, Marek Wasiluk, Piotr Tomasik - Przemysław Frankowski, Rafał Grzyb, Taras Romanczuk (74. Maciej Górski), Konstantin Wasiljew (26. Karol Świderski), Karol Mackiewicz (53. Dmytro Chomczenowski) - Fiodor Czernych. 

Wisła - Jagiellonia - sprawdź wynik!

Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę!

Michał Probierz (trener Jagiellonii): - Dobrze zaczęliśmy to spotkanie, utrzymywaliśmy się przy piłce, potrafiliśmy zagrozić Wiśle. Na pewno dużo problemów stworzyło się po zejściu z boiska Konstantina Wasiljewa. Musieliśmy zrobić zmianę i nie wyglądało to za dobrze. To jest dla nas poważny problem, bo nie zanosi się, by w kolejnych trzech tygodniach Kosta mógł grać. Mieliśmy fazę, w której mecz był spokojny, nic się praktycznie nie działo, mieliśmy wszystko pod kontrolą. Rzut rożny, który sami sprokurowaliśmy, dał bramkę gospodarzom. Uczulałem moich zawodników, że ten element gry jest atutem Wisły. Mimo tego nie udało się uchronić od stracenia bramki. W drugiej połowie rzuciliśmy wszystko na jedną szalę, w końcówce stworzyliśmy kilka sytuacji, ale zabrakło determinacji. Szkoda, bo były momenty, że mogliśmy tylko lepiej dograć piłkę. Trudno, trzeba to przełknąć i przygotować się do meczu niedzielnego. Ta porażka jest dla nas bolesna, zwłaszcza, że dodatkowo straciliśmy kolejnego zawodnika.

Marcin Kaczmarek (trener Wisły Płock): - Graliśmy do tej pory różne mecze: piękne, emocjonujące, widowiskowe z mnóstwem bramek, co nie do końca przekładało się na punkty. Dzisiaj wygrała konsekwencja i sposób myślenia. Chcieliśmy zagrać przede wszystkim bardzo konsekwentnie w defensywie i to nam się z pewnością udało. Mieliśmy kilka sytuacji, strzeliliśmy bramkę po stałym fragmencie. Oczywiście to jest nasz spory atut i bardzo go pielęgnujemy, pracujemy nad nim. Jednak to co nas najbardziej cieszy, to konsekwencja, której tej drużynie brakowało, meczu bez straty bramki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama