Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (5 pkt.)

Wisła Płock - Górnik Zabrze 1-1 w 1. kolejce Ekstraklasy

Wisła Płock zremisowała 1-1 z Górnikiem Zabrze w spotkaniu 1. kolejki Ekstraklasy. W pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Igor Angulo, ale w drugiej to jego bramka dała punkt zabrzanom. Bramkę dla "Nafciarzy" zdobył Dominik Furman, który nie miał problemów z wykorzystaniem "jedenastki". W pierwszej kolejce sezonu nie wygrał żaden z gospodarzy, co jest rekordem Ekstraklasy.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Trzech debiutantów znalazło się w wyjściowym składzie gospodarzy i to oni stworzyli nową linię obrony drużyny trenera Leszka Ojrzyńskiego, którego zabrakło dziś na ławce Wisły, bowiem wciąż odbywa karę zawieszenia z zeszłego sezonu. Jakub Rzeźniczak, który wrócił do Polski po dwuletniej przygodzie z Karabachem Agdam zajął miejsce na prawej obronie, na lewej zagrał sprowadzony z Lecha Poznań Piotr Tomasik, a na środku defensywy obok Alana Urygi wystąpił wracający z Włoch Michał Marcjanik.

W Górniku od pierwszej minuty pojawiły się zaś dwie nowe twarze - lewy obrońca Erik Janża, który szybko obejrzał żółtą kartkę za przerwanie kontrataku ręką, oraz Alasana Manneh. Sprowadzenie tego drugiego było istotne przy zmianie systemu gry z preferowanego dotychczas 4-4-2 na 4-5-1. Ofensywny pomocnik z Gambii, który w przeszłości grał w akademii FC Barcelona, ma być w tym sezonie motorem napędowym Górnika.

I faktycznie, Manneh całkiem szybko, bo już w 13. minucie mógł zaliczyć pierwszą asystę w nowych barwach. Po jego prostopadłym podaniu w polu karnym rywala znalazł się Igor Angulo, ale Marcjanik w ostatniej chwili wybił mu piłkę spod nóg na rzut rożny.

Korner ten mógł okazać się kluczowy dla losów spotkania. Najpierw mocny strzał głową oddał bowiem Paweł Bochniewicz, a bramka aż zadrżała, gdy piłka uderzyła w poprzeczkę. Wybić próbował ją Bartłomiej Żynel, ale zdaniem sędziego trafił nie w piłkę, a w Szymona Matuszka. Był to karny z gatunku "miękkich", ale arbiter był pewny swojej decyzji.

Całe szczęście dla "Nafciarzy" Żynel bardzo szybko się zrehabilitował, broniąc uderzenie Angulo z rzutu karnego! Hiszpan strzelił lekko w swoją prawą stronę, a jedyny młodzieżowiec w drużynie gospodarzy wyczuł jego zamiary.

- Trudno rozpracować karne Angulo, ale raz już pomylił się strzelając w tę stronę, więc ją wybrałem - powiedział w przerwie meczu na antenie Canal + Żynel. - Sam nie byłem pewny, czy dotknąłem piłkę, więc nie dyskutowałem na temat słuszności karnego - dodał młody bramkarz.

Chwilę później "Nafciarze" zrewanżowali się za strzał Bochniewicza w poprzeczkę i z takim samym skutkiem pod drugą bramką uderzył Alan Uryga. Odbita od poprzeczki piłka opuściła jednak boisko ponad bramką.

W przerwie meczu trener Marcin Brosz postanowił, że w drugiej połowie jego drużyna wróci do ustawienia 4-4-2 i w miejsce Manneh’a na boisku pojawił się Łukasz Wolsztyński. Cokolwiek jednak zaplanował i przekazał swojej drużynie Brosz, runęło jak domek z kart już po kilkudziesięciu sekundach drugiej połowy.

Wszystko za sprawą Oskara Zawady, który tuż po wznowieniu gry urwał się Przemysławowi Wiśniewskiemu i został przez niego sfaulowany! Wydawało się co prawda, że przewinienie miało miejsce tuż przed polem karnym, ale sędzia po skorzystaniu z VAR podtrzymał swoją decyzję.

Do piłki podszedł Dominik Furman i uderzył w ten sam róg co Angulo, lecz z zupełnie innym skutkiem. Znacznie mocniejsze uderzenie kapitana Wisły znalazło drogę do bramki, a Martin Chudy rzucił się w przeciwną stronę.

Mało brakowało, a debiut marzeń w drużynie Wisły zaliczyłby wypożyczony z Zagłębia Lubin Olaf Nowak. Napastnik zmienił Giorgio Merebaszwiliego i już w pierwszym kontakcie z piłką mógł umieścić piłkę w bramce. Nowak bardzo sprytnie uderzył po wrzucie piłki z autu w pole karne, ale świetnym refleksem popisał się Chudy.

W 77. minucie łatwo piłkę pod swoim polem karnym stracił Mateusz Szwoch, a z podania Łukasza Wolsztyńskiego skorzystał Igor Angulo umieszczając piłkę w bramce! Sędzia liniowy natychmiast podniósł chorągiewkę, ale arbiter główny Paweł Raczkowski zaczekał, jak rozwinie się sytuacja. Po całej akcji skonsultował się z wozem VAR i uznał bramkę dla Górnika!

Wynik 1-1 utrzymał się do końca spotkania i oznacza on, że w żadnym z dotychczasowych spotkań sezonu 2019/20 nie wygrali gospodarze. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w historii ligi.

Wojciech Górski

Wisła Płock - Górnik Zabrze 1-1 (0-0)

Bramka: 1-0 Furman (49. - z rzutu karnego), 1-1 Angulo (78.)

Żółta kartka - Wisła Płock: Bartłomiej Żynel, Piotr Tomasik, Jakub Rzeźniczak. Górnik Zabrze: Erik Janza, Igor Angulo, Boris Sekulic, Mateusz Matras.

Sędzia: Marek Raczkowski (Warszawa). Widzów 5 316.

W 15. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Igor Angulo (Górnik), obronił Bartłomiej Żynel.

Wisła Płock: Bartłomiej Żynel - Jakub Rzeźniczak, Michał Marcjanik, Alan Uryga, Piotr Tomasik - Damian Rasak, Dominik Furman, Giorgi Merebaszwili (63. Olaf Nowak), Mateusz Szwoch (88. Mikołaj Kwietniewski) - Alen Stevanovic, Oskar Zawada (85. Patryk Stępiński).

Górnik Zabrze: Martin Chudy - Boris Sekulic, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janza - Kamil Zapolnik, Szymon Matuszek (70. Maciej Ambrosiewicz), Mateusz Matras (86. Filip Bainovic), Alasana Manneh (46. Łukasz Wolsztyński) - Jesus Jimenez, Igor Angulo.

Po meczu Wisła Płock - Górnik Zabrze (1-1) powiedzieli:

Marcin Brosz (trener Górnika): "Na pewno bardziej mi się podobała druga połowa, w której było więcej sytuacji, więcej się działo na murawie. Tak naprawdę ten mecz mógł się skończyć każdym rezultatem, dzisiaj mamy podział punktów. My też byśmy chcieli, aby nasz zespół zawsze prezentował się tak jak dzisiaj w drugiej połowie. Czeka nas jeszcze dużo treningów, by być lepszym zespołem niż dzisiaj pokazaliśmy. Tak ogólnie dzisiaj plusem była ilość naszych strzałów w światło bramki. Możemy być zadowoleni, że na trudnym terenie stworzyliśmy sobie tyle sytuacji".

Patryk Kniat (drugi trener Wisły): "Myślę, że mecz mógł się podobać. Z perspektywy ławki działo się dzisiaj wszystko. Moim zdaniem trochę za dużo było kontrowersji w dzisiejszym meczu, przy sytuacjach bramkowych, faul na Zawadzie w polu karnym bez żółtej kartki, wcześniej Janza za faul na Rzeźniczaku również bez upomnienia, za chwile ma żółtą kartkę za zagranie ręką. W sytuacji bramkowej dla Górnika zauważyliśmy z ławki trzy kontrowersje. Najpierw faul na Zawadzie, potem na Szwochu i następnie wracający ze spalonego zdobywca bramki - Igor Angulo. Reasumując trzeba szanować ten punkt, bo ta kolejka pokazała że żaden gospodarz nie wygrał. Nam się udało zdobyć punkt na inaugurację sezonu i jesteśmy z niego zadowoleni".
Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Zobacz ranking Ekstraklasy!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Płock | Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje