Reklama

Reklama

Wisła Kraków - Wisła Płock 3-2. Furman: Moja wina przy drugiej bramce

Wisła Płock była kilka minut od zwycięstwa ze swoją imienniczką w Krakowie w ramach 26. kolejki Lotto Ekstraklasy. Ostatecznie zamiast trzech punktów, musiała pogodzić się z porażką 2-3.

- Byliśmy blisko zwycięstwa, ale mecz trwa 90 minut plus doliczony czas gry. Moja wina przy drugiej bramce. Gdyby ona nie padła, jestem przekonany, że wywieźlibyśmy stąd trzy punkty - mówił Dominik Furman.

Pomocnik "Nafciarzy" zanotował stratę, po której padł wyrównujący gol dla "Białej Gwiazdy".

W tej sytuacji na połowie rywala leżał piłkarz Wisły Płock, ale to nie zaprzątało głowy Furmana.

- Nie myślałem, żeby wybić. Chciałem zagrać do swojego, a podałem kuriozalnie do Videmonta, który obsłużył Stilicia, a ten, sam się chyba przyznał, dośrodkowywał, a wyszedł strzał życia - mówił pomocnik "Nafciarzy".

Reklama

Michał Białoński

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy