Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Ekstraklasa. Wisła Płock - Lech Poznań 0-2 w 17. kolejce Ekstraklasy

W drugim spotkaniu 17. kolejki PKO Ekstraklasy Lech Poznań pokonał na wyjeździe Wisłę Płock 2-0. Mecz nie był zbyt porywający, ale podopieczni Dariusza Żurawia piłkarsko okazali się lepsi i zasłużenie wygrali.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Wisła Płock - Lech Poznań

Zapis relacji na żywo z meczu Wisła Płock - Lech Poznań na urządzenia mobilne

W pierwszej połowie niewiele się działo. Obie drużyny oddały tylko jeden celny strzał. Jego autorem był Tymoteusz Puchacz. To o tyle ważne wydarzenie, bo było to na tyle mocne uderzenie, że dało prowadzenie Lechowi. Joao Amaral zagrał do wbiegającego w pole karne Polaka, a ten huknął z pierwszej piłki pod poprzeczkę.

Reklama

Choć sytuacji było bardzo mało, to trzeba przyznać, że Lech zasłużenie prowadził. Częściej utrzymywał się przy piłce na połowie rywali. Długo jednak nie mógł sforsować szyków obronnych Wisły i do przerwy prowadził tylko jedną bramką.

Druga połowa była jeszcze gorsza. Lech spokojnie kontrolował spotkanie i myślał głównie o utrzymaniu wyniku. Wisła była aktywniejsza. Często gościła na połowie rywali, ale nie potrafiła dostać się pod ich bramkę. "Nafciarzom" brakowało ostatniego podania, przez co akcje szybko się kończyły.

Ciekawiej zrobiło się w końcowych fragmentach. W 71. minucie, po zagraniu Pedro Tiby, w sytuacji sam na sam znalazł się Christian Gytkjaer, ale przegrał pojedynek z bramkarzem. Chwilę później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, niecelnie głową uderzał Damian Michalski. Kilka minut przed końcem regulaminowego czasu z daleka uderzał Dominik Furman, ale nie zdołał pokonać Mickeya van der Harta, który dobrze interweniował.

W doliczonym czasie Lech pogrążył rywali. Długą piłkę, na Pedro Tibę, zagrał van der Hart. Portugalczyk zgrubił obrońców, wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Gytkjaerowi. Duńczyk dopełnił formalności i przypieczętował zwycięstwo Lecha.

Dzięki temu zwycięstwu Lech wskoczył do pierwszej ósemki, na siódme miejsce z 26. punktami. "Oczko" więcej ma Wisła, która jest szósta.

Wisła Płock - Lech Poznań 0-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Tymoteusz Puchacz (33.), 0-2 Christian Gytkjaer (90+1.).

Wisła: Dähne - Stefańczyk, Marcjanik, Uryga, Michalski - Rasak, Furman, Merebaszwili, Szwoch (63. Kuświk), Tomasik (72. Sahiti) - Ricardinho (81. Nowak).

Lech: van der Hart - Szatka, Dejewski, Rogne, Kostewycz - Amaral (89. Moder), Muhar, Tiba, Puchacz (76. Kamiński), Jevtić (84. Marchwiński) - Gytkjaer.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela

Ranking piłkarzy Ekstraklasy - sprawdź!

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Żuraw (trener Lecha): "Był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Zarówno pierwsza połowa, jak i druga, poza małymi momentami w końcówce drugiej połowy. Wydaje mi się, że mieliśmy kontrolę nad tym meczem. Najpierw strzeliliśmy bramkę w pierwszej połowie, potem dołożyliśmy drugą. W końcówce zespół zagrał bardzo solidnie w defensywie, z przodu też mieliśmy swoje sytuacje, długo utrzymywaliśmy się przy piłce, co jest też ważne, bo tej cierpliwości czasami we wcześniejszych meczach brakowało. Z mojej perspektywy, z ławki, wyglądało to na zasłużone zwycięstwo".

Radosław Sobolewski (trener Wisły): "Lech był dzisiaj lepszym zespołem, udokumentował to dwoma strzelonymi bramkami. W naszym zespole brakowało mi skutecznego wyjścia do ataku po fazie obrony. Pewnie takie opinie się zdarzą, że ten nasz ostatni okres niektórzy będą nazywali kryzysem. Nie uważam, żebyśmy w tym momencie przechodzili kryzys, mamy 27 punktów, pracujemy dalej i mam nadzieje, że przywieziemy komplet punktów z kolejnego meczu".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama