Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Wisła - Smuda nie pozwolił Guerrierowi jechać na kadrę

Do Krakowa przyjeżdża GKS Bełchatów, który gra ofensywnie, nie przegrał ani razu i jako jedyny w tym sezonie pokonał Legię Warszawa, na dodatek na jej terenie. Kibice „Białej Gwiazdy” tłumnie ruszyli do kas, a jej trener Franz Smuda ogłosił w szatni jeszcze większą mobilizację od tej, która była do tej pory.

- Jak długo wytrwamy w takiej formie? Plan jest taki, że do grudnia - podkreśla pomocnik Wisły Łukasz Garguła i przypomina powiedzenie słynnego trenera Oresta Lenczyka, który mawiał: "Gdy drużyna jest w formie, to musisz się martwić, że szybko ją straci, a jak ją już straci, to nie możesz się doczekać, kiedy ją znowu złapie".

Reklama

Franz Smuda nie sięga jednak myślami do grudnia. Robi wszystko, by drużyna wygrała najbliższy mecz. Dlatego mobilizuje szatnie, jak tylko może. W ramach poprawiania koncentracji na obowiązkach klubowych zablokował wyjazd do USA, na towarzyski mecz reprezentacji Haiti Donalda Guerriera, który chciał jeszcze ze sobą zabrać Nigeryjczyka Emmanuela Sarkiego.

- Donald leczył kontuzję, nie trenował, nie grał, więc nie ma podstaw, aby jechał na kadrę. Jak pojedzie, to może już nie wracać - postawił sprawę otwarcie Smuda i w ten sposób jego bramkostrzelny zawodnik w przerwie reprezentacyjnej, zamiast tracić siły na wycieczki za ocean, będzie nadrabiał zaległości treningowe w Myślenicach.

Wisła w Szczecinie i w Poznaniu pokazała, że gra najbardziej widowiskową piłkę w kraju. Na podstawie treningów eks-selekcjoner wnioskuje, że dyspozycja piłkarzy jest jeszcze lepsza, niż w ubiegłym tygodniu.

- Mam w drużynie wielu doświadczonych zawodników, a ich nie trzeba studzić. Oni wiedzą, że po dobrym meczu musi nastąpić jeszcze lepszy - podkreśla szef sztabu szkoleniowego wiślaków. - Ta drużyna może jeszcze więcej, a postępu widać już na samych treningach. Dwa miesiące temu na gierkach treningowych chłopaki mieli problemy, żeby "pogonić" nasz zespół B, złożony z mistrzów Polski juniorów. Teraz różnica jest taka, że tym młodym trudno jest przejść za połowę.

- Stilić z Brożkiem rozumieją się ze sobą tak, jakby ze sobą spali. Czasem szukają się aż za bardzo, a przecież kibic lubi oglądnąć też strzał na bramkę, a nie tylko klepanie piłki i wjeżdżanie z nią do bramki. Ja im jednak nie zabraniam tego szukania się na boisku. Skoro to "klepanie" piłki sprawia im przyjemność, to nie wolno im przeszkadzać - wykłada swoją filozofię Franz.   

Piłkarze "Białej Gwiazdy", w związku z końcem protestu kibiców, będą mieli przy Reymonta wsparcie, jakiego nie mieli od początku roku. Klubowe kasy pracują niemal na okrągło (w godz. 8-22), wreszcie można nabywać wejściówki przez internet. Tylko dzisiaj, do południa sprzedano 12 tys. biletów i karnetów. Czyli dwa razy więcej, niż rekord z tego sezonu, a Wiśle został jeszcze jeden, najgorętszy dzień sprzedaży. Frekwencja na starciu z Bełchatowem może przekroczyć zatem 15 tys.

Nic dziwnego, że fani tłumnie odwiedzają kasy. Na grę Semira Stilicia, Pawła Brożka i spółki warto przyjść. Na dodatek do Krakowa przyjeżdżają wychowankowie Babiej Góry Sucha Beskidzka, bracia Michał i Matusz Makowie (Mateusz dochodzi do siebie po kontuzji). Co ciekawe, obaj są fanami Wisły.

- Chodzą na nasze mecze w szalikach Wisły? To świetnie, ja im mogę wręczyć jeszcze po szaliku, ale o ich, czy kogokolwiek sprowadzeniu nawet teraz nie chcę myśleć. Na razie nie mamy pieniędzy na transfery - powiedział Smuda.

Z naszych informacji wynika, że krakowianie mieli już uzgodniony transfer stopera, ale w klubowej kasie zabrakło 300 tys. euro na jego zrealizowanie Dlatego Wisła musi chuchać i dmuchać, by parę Arkadiusz Głowacki - Dariusz Dudka jak najdłużej omijały kontuzje i pauzy za kartki, a jeśli już do nich dojdzie, to by Michał Czekaj odzyskał formę sprzed ciężkiej kontuzji.

Powrót kibiców na stadion Franciszek Smuda skomentował w ten sposób: - Zawsze powtarzam, że jak zespół będzie grał superpiłkę to będą przychodzić wszyscy kibice, a jak będziemy grę kaleczyli, to będzie koniec.

Cały Franz Smuda. Nie do podrobienia, trener z krwi i kości.


Z Myślenic Michał Białoński
 


Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje