Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Wisła - Podbeskidzie. Awantura w przerwie meczu

- Co się stało w tunelu, w przerwie meczu? Jeden z zawodników Wisły odepchnął mnie przypadkowo, przynajmniej – tak myślę, że przypadkowo. Trzeba było rozdzielać chłopaków, skoczyli do siebie, o co poszło, to nie wnikałem – opowiadał trener Podbeskidzia Leszczek Ojrzyński o awanturze, do której doszło w przerwie meczu Wisła – Podbeskidzie.

Informacje o zadymie z udziałem piłkarzy i trenerów obu drużyn podał Canal+. Zapytaliśmy o szczegóły Ojrzyńskiego.

Reklama

- W szatni zaapelowałem do moich piłkarzy o to, aby nie dali się prowokować, ani sami nie stosowali prowokacji. One nam nie były potrzebne. Powiedziałem im, że trzeba się uspokoić, bo przecież wygrywamy i trzeba zwycięstwo za wszelką cenę dowieźć do końca - opowiadał Ojrzyński. - To się udało.

- Awantury nie widziałem, bo pierwszy wszedłem do szatni - powiedział opiekun Wisły Franciszek Smuda. - Widziałem tylko, że jeszcze na boisku Miśkiewicz nie wytrzymał nerwowo i niepotrzebnie zarobił żółtą kartkę.

Wydarzenie opisali sędziowie, sprawą zajmie się zapewne Komisja Ligi Ekstraklasy.

Michał Białoński, Kraków

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Franciszek Smuda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje