Reklama

Reklama

Wisła - Podbeskidzie 3-2. Smuda: Musiałem przemówić niektórym do sumienia

- Musimy zawsze walczyć z determinacją od początku, a nie dopiero wtedy, jak się topimy i jest 0-2 - podkreślał po wygranej z Podbeskidziem 3-2 trener Wisły Kraków Franciszek Smuda.

- Ech, nie mogę złapać tchu do teraz po tym meczu. Nie wiem, od jak dawna Wisła nie wygrała z Podbeskidziem u siebie, ale w pierwszej połowie widać było, że nasz zespół ma strach przed tym rywalem. W przerwie przemówiłem niektórym do sumienia i zwróciłem uwagę na fakt, że obojętnie kto gra u nas, to trzeba przede wszystkim mecz wybiegać, wywalczy i dać z siebie wszystko - podkreślał Smuda. - Jeśli tego nie zrobimy, to nie wygramy.

- Na szczęście wszyscy poszli po rozum do głowy, uczynili to i wygraliśmy - cieszył się Franz.

Reklama

- Cieszą mnie trzy punkty, to najważniejsze, by awansować do pierwszej "ósemki", a później próbować powalczyć o coś więcej - dodał.

Smuda wytłumaczył też, dlaczego zrobił w przerwie dwie zmiany, znowu zadając kłam opowiastce o tym, że u Franza bez zmian.

- Chcieliśmy grać więcej bokiem. Jeśli Sarki i Donald dają z siebie wszystko, to są groźni dla Podbeskidzia. Donald więcej narobił popłochu w defensywie Podbeskidzia i dlatego padły te bramki - uważa trener Wisły. - Donald nie jest jeszcze w stanie grać przez 90 minut, przerwę przed sezonem miał za długą. Musimy z nim tak dojechać do grudnia, a później dobrze przygotować.

Czy Franz zawiódł się na Łukaszu Gargule, skoro zdjął go w przerwie? - Nie analizowałem tego w ten sposób. Oczekuję więcej serca i agresywności i walki. Dlatego wprowadziłem zmiany - zaznaczył. - Czy będziemy atakować skrzydłami, czy środkiem, to nieważne. Najważniejsze są zwycięstwa. I pamięć o tym, że nie tylko wtedy, gdy przegrywamy 0-2 i topimy się, trzeba rzucić wszystko na jedną szalę, ale już przy stanie 0-0 trzeba walczyć z determinacją. Chcemy to wpoić, by każdy miał to we krwi.

- Cieszę się z tego, co jest na dzień dzisiejszy. Widomo, jak to u nas wszystko wygląda. Jeśli chłopaki walczą jak w drugiej połowie, to niskie ukłony. Ten zespół chce dla Wisły i dla Krakowa dać z siebie wszystko - uważa Smuda.

Ganił też mentalność polskich piłkarzy. - Zdarza się, że po wygranej 5-0 na wyjeździe, piłkarzom wydaje się, że wszystkich mamy jak chcemy. A tak nie jest - podkreślał Franciszek Smuda.

Do Krakowa przyjechał stoper Marko Jovanović, który w poniedziałek ma kolejną serię badań.

Z Krakowa Michał Białoński

Ekstraklasa - zobacz wyniki, tabelę, strzelców i terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL