Reklama

Reklama

Wisła - Moskal przed starciem z Jagiellonią: Naszą bronią jest gra w piłkę

- Mamy świadomość tego, że po tym, co wydarzyło się w Warszawie, Jagiellonia będzie mocno zdenerwowana. Ta sytuacja jeszcze bardziej ich zjednoczyła i może sprawić, że będą mieć jeszcze większą energię i chęć odwetu za to, co się stało w meczu z Legią, ale naszą bronią jest gra w piłkę nożną - powiedział przed wyjazdowym starciem z "Jagą" trener Wisły Kazimierz Moskal.

Piłkarze krakowskiej Wisły szybko musieli zapomnieć o bolesnej końcówce rywalizacji z Pogonią Szczecin i skupić się na kolejnym spotkaniu. W sobotę podopiecznych trenera Kazimierza Moskala czeka bardzo trudna konfrontacja, tym razem o ligowe punkty wiślacy będą walczyć z Jagiellonią na jej terenie. Początek meczu w sobotę, o godz. 20:30, transmisja w Canal+Sport.

Po czwartkowym treningu piłkarze "Białej Gwiazdy" udali się do Białegostoku, gdzie kontynuują przygotowania do spotkania z Jagiellonią.
"Jesteśmy właśnie po treningu, po obiedzie, ci zawodnicy, którzy znajdują się w osiemnastce meczowej, będą do mojej dyspozycji. Nie pojechali z nami Dudka, który pauzuje za kartki, oraz Donald i Manu" - zaczął przedmeczową wypowiedź opiekun wiślaków.

Na pytanie o to, czy istnieje prawdopodobieństwo, że Wilde-Donald Guerrier będzie gotowy na mecz z Legią, trener odpowiedział: "Jego uraz nie jest w pełni wyleczony. Po badaniach USG stwierdzono, że gdyby zagrał w sobotę, to istniałoby duże ryzyko odnowienia kontuzji. Posiadam informację, że od poniedziałku, wtorku ma wejść w trening i liczymy na to, że będzie zdrowy na Legię".

W sobotę w Białymstoku na boisko wybiegną dwie mocno zdenerwowane drużyny, które straciły punkty pod koniec swoich spotkań w minionej kolejce.

Reklama

"O tym właśnie wczoraj rozmawialiśmy w szatni. Do jutrzejszej rywalizacji podejdą dwa bardzo zranione zespoły i zobaczymy, która z tych drużyn będzie potrafiła tę złość przekłuć w motywację. Z pewnością i białostoczanie, i my nie jesteśmy zadowoleni z ostatniego meczu, myślę, że nikt nie będzie kalkulował, wychodząc na boisko, każdy będzie chciał wygrać" - powiedział Kazimierz Moskal.

Jakiego meczu można spodziewać się w Białymstoku? "Oczywiście mówimy o piłkarskiej złości, która musi być, ale czasem powtarzamy, że naszą bronią jest gra w piłkę i tym musimy przede wszystkim przeciwstawić się Jagiellonii. Wiemy, jaki styl reprezentują, ale naszą mocną stroną jest to, że mamy zawodników, którzy potrafią prowadzić grę " - kontynuował.

Spotkanie z "Żółto-Czerwonymi" rozegrane w Poniedziałek Wielkanocny zakończyło się wynikiem 2-2. Trener Kazimierz Moskal powiedział, że życzyłby sobie, aby Wisła pokazała w sobotę dobry futbol. "Myślę, że ten ostatni mecz z Jagiellonią, szczególnie w drugie połowie, przebiegał tak, jakbyśmy sobie tego życzyli i jak sobie wyobrażaliśmy. Wiadomo, że każdy mecz jest inny, ale na pewno będziemy chcieli przypomnieć sobie, jak graliśmy wówczas, bo to da nam większe szanse w pojedynku z drużyną trenera Probierza. Wierzę, że naprawdę nas stać na to, aby odpowiedzieć agresywną grą na całym boisku" - stwierdził.

Jagiellonia znajduje się w czołówce tabeli, ale ewentualna wygrana Wisły sprawi, że krakowianie wyprzedzą drużynę z Białegostoku.

"Dopiero jesteśmy przed analizą gry rywala, dzisiaj po południu mamy zamiar to zrobić, jutro natomiast mamy odprawę. Są rzeczy, które na tym etapie rozgrywek trzeba przypominać piłkarzom. Mamy świadomość tego, że po tym, co wydarzyło się w Warszawie, Jagiellonia będzie mocno zdenerwowana. Ta sytuacja jeszcze bardziej ich zjednoczyła i może sprawić, że będą mieć jeszcze większą energię i chęć odwetu za to, co się stało w meczu z Legią" - dodał.

Krakowskich dziennikarzy interesowało, czy trener ma wątpliwości co do składu, w jakim Biała Gwiazda zagra przeciwko drużynie prowadzonej przez Michała Probierza. "Tak, mam znaki zapytania, tym bardziej, że dwa dni temu graliśmy z Pogonią, za nami także podróż i z pewnością myślimy o zestawieniu optymalnej jedenastki. Zastanawiamy się nad tym, co dla nas będzie najkorzystniejsze. Myślę, że na pewno jakieś zmiany będą" - zakończył Kazimierz Moskal.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL