Wisła. Moskal: Albo jest przepis o spalonym, albo go nie ma

Na konferencji prasowej przed meczem Wisły ze Śląskiem (środa, godz. 20:30) nie milkły echa porażki krakowian z Legią (0-1) po kolejnej pomyłce sędziów.

Bramkę dla Legii strzelił Jakub Rzeźniczak, ale będący na spalonym Marek Saganowski wyraźnie utrudniał interwencję Michałowi Buchalikowi, więc w takich sytuacjach powinno się podyktować spalonego.

Reklama

- Ja wiem, że nie była to łatwa sytuacja do oceny, a ktoś z ekspertów stwierdził, że na 100 sędziów, 99 nie pokazałoby tego spalonego. Ja się z tym jednak nie zgadzam - podkreśla Kazimierz Moskal,  trener "Białej Gwiazdy".

- Tak jak od bramkarzy oczekuje się, aby wybronili coś ekstra, bardzo trudną sytuację, tak samo od sędziów należy oczekiwać, że wychwycą spalonego, który dla widza, czy nas trenerów jest na pierwszy rzut oka nie do wyłapania. Albo jest ten przepis o spalonym, albo go nie ma - dowodził trener Wisły.

We wspomnianej sytuacji Rzeźniczaka nie upilnował Boban Jović, lecz Moskal bronił swego zawodnika.

- Nie od dziś wiadomo, że Boban jest słabszy, mniejszy od Rzeźniczaka, ale większe pretensje mam do Maćka Sadloka i mu o tym powiedziałem. Chodzi mi o bezsensowny wślizg przy linii końcowej, w ataku na stojącego tyłem do naszej bramki rywala. To było niepotrzebne - nie kryje Kazimierz Moskal.

Szef sztabu trenerskiego Wisły ujawnił, że zawnioskował do zarządu, aby Jean Barrientos pozostał przy Reymonta.

- Ten chłopak ma coś w sobie i być może potrzebuje tylko więcej czasu, aby to pokazać - tłumaczy Moskal.

Pan Kazimierz uzasadnił też, dlaczego zdecydował się na zatrudnienie Tomasza Cywki, który właśnie przechodzi badania medyczne i jeśli je przejdzie, podpisze kontrakt z Wisłą.

- Gdy zaczął z nami treningi, od razu w oczach jego zauważyłem, że chce się u nas odbudować, jest głodny gry. Spodobało mi się też to, że fizycznie jest przygotowany - stwierdził Moskal.

Dodał, że na spotkania ze Śląskiem i Lechem pośle do boju największe armaty, jakie ma, łącznie z Semirem Stiliciem i Dariuszem Dudką, którym wygasają kontrakty.

- W meczu ze Śląskiem chcemy godnie pożegnać się z naszą publicznością, liczę na determinację w wykonaniu moich piłkarzy - nie kryje Kazimierz Moskal.

Z Krakowa Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Kazimierz Moskal | Legia Warszawa | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje