Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (9 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (6 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (5 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (3 pkt.)

Wisła - Lech 2-4. Sobolewski: Nie możemy dać się ponieść emocjom

W starciu Wisły Kraków z Lechem Poznań (2-4) w Pucharze Polski nie brakowało kontrowersji sędziowskich. Trener "Białej Gwiazdy" Radosław Sobolewski denerwował się przy ławce na arbitra, ale na konferencji pomeczowej był już spokojny. - Nie możemy dać się ponieść emocjom - mówił.

Po remisie 1-1 w pierwszym meczu do półfinału awansował Lech. Teraz zmierzy się z Pogonią Szczecin.

Reklama

Już w 15. minucie sędzia Paweł Raczkowski miał prawo usunąć z boiska bramkarza Lecha Jasmina Buricia po faulu na Pawle Brożku. Arbiter uznał, że faulu nie było. Wiślacy rozpamiętywali błędy sędziego, a Lech zdobywał bramki.

- Zła reakcja mojego zespołu na pewne sytuacje boiskowe. Jesteśmy rozproszeni, dostajemy głupie żółte kartki... Nie możemy dać się ponieść emocjom. Może jestem złym przykładem, bo w przeszłości mi się to nie udawało, ale pewne rzeczy zrozumiałem przez te parę lat - mówił po meczu Sobolewski.

- W pierwszym meczu zremisowaliśmy na wyjeździe 1-1. U siebie strzeliliśmy dwie bramki, a mimo to nie awansowaliśmy. Jest to przykre, nie tak sobie to wyobrażaliśmy. Nie udało nam się "przejść" Lecha - żałował trener Wisły.

Sobolewski odniósł się też do sytuacji kadrowej drużyny.

Wszyscy wiemy jak ważną postacią jest Arkadiusz Głowacki i jak dobry to piłkarz. To, że nie mogłem z niego skorzystać, może wprowadziło zamieszanie w naszych szykach. Jednak takie jest życie, wskakują następni i muszą udowodnić, że zasługują na grę w pierwszym zespole - powiedział.

Dowiedz się więcej na temat: Radosław Sobolewski | Wisła Kraków | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje