Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (9 pkt.)

Wisła Kraków. Znamy zeznania "Miśka" w sprawie gangu "Wisła Sharks"

Wyciekło 350 stron zeznań "Miśka". Były przywódca gangu "Sharksów" ujawnił m.in. jakie korzyści czerpał od osób rządzących Wisłą Kraków oraz jak doszło do zgody z bojówką Ruchu Chorzów.

Paweł M. ps. "Misiek" to były przywódca gangu kiboli "Wisła Sharks". We wrześniu 2018 roku został zatrzymany we Włoszech przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji z Warszawy i Katowic.

W maju 2018 roku postawiono zarzuty m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i handlu narkotykami. Nie przyznał się do winy i trafił do aresztu.

Reklama

11 grudnia 2018 roku rozpoczęło się jego przesłuchanie. Zaczął współpracować z policją w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. "Gazeta Wyborcza" dotarła do 350 stron protokołów zeznań gangstera. 

"Misiek" ujawnił wiele szokujących faktów. Zdradził m.in., że w 2007 roku, gdy zaczął handlować narkotykami, kupował je w ogromnych ilościach od brata byłego bramkarza Legii Warszawa Łukasza Sz. ps. "Kooman".

"On był jednym z liderów Lechii Gdańsk. Ja od niego kupowałem narkotyki w 2007 r.  Jednorazowo zakupywałem u niego 10 kg marihuany oraz 100 do 200 gram kokainy. Kokainy w podanym okresie kupiłem nie mniej niż 1 kg łącznie, natomiast marihuany zakupiłem łącznie 50-70 kilogramów" - powiedział.

Ujawnił też, jak doszło do nawiązania zgody z bojówką Ruchu Chorzów. Twierdzi, że dowiedział się o tym już po fakcie. Przeczy to wiadomościom z książki Szymona Jadczaka "Wisła w ogniu", jakoby "Miśkowi" miał zaimponować hart ducha grupy "Psychofans" i doprowadził do układu z kibolami ze Śląska.

"Misiek" zdradził też, że dobrze znał byłego wiceprezesa Wisły Damiana D., czemu ten zaprzeczał w rozmowie ze sport.pl w październiku 2018 roku. Gangster przyznał też, że Damian D. i prezes Marzena S. oddawali mu 15 tys. zł. miesięcznie ze swoich pensji. Dostawali też premie za pozyskanie sponsorów i transfery. Część z tych pieniędzy również trafiała do "Miśka" i "Zielaka".

"Te pieniądze z prowizji od pozyskanych sponsorów były przelewane na konto firmy żony "Zielaka", a potem dzielone na naszą czwórkę tj. mnie, "Zielaka", Marzenę i Damiana D. Podziałem tych pieniędzy zajmował się Damian D. wraz z "Zielakiem" - miał zeznać przywódca "Sharksów".

MP

Dowiedz się więcej na temat: Paweł M. 'Misiek' | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje